Panie Mateuszu Mikołaju
Zamieszkałam w Scholandii licząc na przyjemność kontaktu z ludźmi, którzy
mają net i nieco wolnego czasu. Jestem pełna podziwu dla ich zaangażowania,
wyrozumiałości, poczucia humoru... Panie Mateuszu Mikołaju, dla mnie
osobiście był Pan zawsze bardzo miły, ale Pańska napastliwość na liście
dyskusyjnej mnie przeraża... pod sąd? za opóźnienie? Jesteśmy tylko ludźmi,
mamy lepsze i gorsze dni, net nam się psuje... są tysiące powodów, dla
których czasem nie wywiązujemy się z zobowiązań, ja np. mam na koncie kilka
niezrealizowanych zamówień, bo zwyczajnie nie umiem zrobić tego, o co jestem
proszona, poza tym kiedyś tam przez wirusa straciłam zawartość skrzynki i
nie pamiętam .... Odnoszę wrażenie, że zostało mi to wybaczone, być może
wkrótce wszystko naprawię, nie wiem kiedy.
Ustawy... mają nam pomagać, a nie nas niszczyć! To tylko ustawy! Mogą się
nie sprawdzać, mogą ulec zmianie... tak naprawdę liczymy się tylko my,
Scholandczycy - ludzie..
Panie Mateuszu Mikołaju, widziałam, że wielu Scholandczyków okazywało Panu
wyrozumiałość i cierpliwość i stało po Pańskiej stronie, czy zauważył pan,
że ta grupka się kurczy? Podejrzewam, że pański styl działalności publicznej
zbliża się niebezpiecznie do cienkiej granicy wytrzymałości nas wszystkich.
W przypadku niektórych Osób ta granica już dawno została przekroczona.
Apeluję do pana o refleksję, rezygnację z postawy nadmiernie krytycznego,
atakującego. Pańskie napastliwe posty mnie przygnębiają, frustrują,
odbierają przyjemność zabawy w wirtualne państwo... widzę, że nie jestem w
tym osamotniona. Wszyscy, bez względu na wiek i pozycję potrzebują szacunku,
ale i zwykłego ciepła w kontaktach z innymi. Czy otrzymują to od Pana?
Z wyrazami szacunku
Fanaberia da Vinci
Received on Tue 06 Jul 2004 - 12:50:31 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET