> Ale gdyby wszyscy dyskutowali a nikt nic nie robił to nie byłoby ani
> ulic, ani
> szkół, ani nawet religii...
Poniewaz po dyskusji jest czas na dzialanie. Panstwo wtedy placi specjalistom, aby konkluzje w ktorych doszlo sie podczas rozmowy, urzeczywistnic.
> Obrażanie nie prowadzi w tym przypadku do zmian, a do zniechęcenia tych,
> którzy mogliby te zmiany wprowadzić, pownieważ się na tym znają.
Tak. Jednak nikt wczesniej nie obrazal nikogo. Rozeszlo sie o to, ze pewien Scholandczyk domagal sie, wedlug niektorych, zbyt dobitnie, o naprawe bledu.
> A stąd droga Pani Aniu, że są tu od początku, znają realia Wirtualnego
> Państwa. Do tego nie rzadko są to ludzie wykształceni lub kształcący się
> o
> dużych ambicjach.
Bardzo dobrze, ze maja duze ambicje. Bardzo dobrze ze mieli sile na ksztalcenie. Jednak jezeli w zalozeniu ma byc to panstwo demokratyczne to powinni swoje ambicje odlozyc na bok i sluzyc Scholandczykom, przede wszystkim ich wysluchujac. To juz nie jest tak jak na poczatku, kiedy bylo pare osob, znajomych, ktorzy mieli glowe pelnych pomyslow. Scholandia zaczela zyc wlasnym zyciem (zreszta do tego zostala powolana mysle) i juz nie da sie nia kierowac 'pod siebie'.
> Sama gadanina i krytyka bez podsuwania REALNYCH rozwiązań to czysty
> populizm.
> Słowa trzeba poprzeć czynem inaczej są rzucane na wiatr... i nic nie
> warte.
Po to na tej liscie znajduja sie takze fachowcy, aby powiedzieli czy jest to mozliwe do zrealizowania przy pomocy dzisiejszej technologii czy jednak nie.
pozdrawiam,
Ania
-- Używam programu pocztowego wbudowanego w Operę: http://www.opera.com/m2/Received on Mon 05 Jul 2004 - 14:18:07 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET