Co za czasy!

From: Sergiej P. Kanikov <kanik00_usunto_at_poczta.onet.pl>
Date: Mon, 5 Jul 2004 19:24:55 +0200


Co za czasy!

        Odszedłem z życia publicznego ze względu na swoje błędy oraz dlatego, iż nie mogłem prowadzić dalej polityki zagranicznej Scholandii. Mimo pełnienia funkcji Premiera i Marszałka Parlamentu jeszcze w zeszłym roku, przestałem być już autorytetem w Scholandii, mimo możliwie najdłuższego stażu w Królestwie - od jej samego początku.
/To taki rachunek sumienia na dzieńdobry/

        Ze zgrozą jednak patrze na upadek wartości, które przyświecały nam od samego początku; od samych założeń (!), kiedy to byliśmy małą grupą ludzi spotykających się "na Zamku" Jego Królewskiego Majestatu Armina Frederika. Chcieliśmy stworzyć państwo demoratyczne, ale z tradycją. To umożliwia nam nasz ustrój. Nie po to jesteśmy monarchią, aby do członka Rodziny Królewskiej  zwracać się per Pan. Po to w Izbie szlachty możemy przeczytać nie tylko nazwiska wyróżnionych, ale również o tym jak się do nich zwracać. Jeśli przyjrzymy się naszej historii zorientujemy się bardzo szybko, iż są to osoby, które na te tytuły zasługują i wypada zwracać się do Nich w opisany na tej stronie sposób. O ile łatwo zapomnieć, iż ktoś posiada tytuł baroneta czy hrabiego, to zwracanie się do Księcia Krwii jak do innych obywateli jest niedopuszczalne. Szczególnie, że o JW Księciu Filipie von Schwaben można przeczytać na wielu naszych stronach, a wielu członków szlachty i arystokracji zwykło nie chwalić się swoim tytułem na dole przesyłanej przez siebie wiadomości, co uważam za błędne - myślę, że między innymi to zabija naszą tradycję.

        Zgodziliśmy się być monarchią, przyjęliśmy nadane nam przez JKM Armina Frederika tytuły, wiec używajmy ich! Oczywiście rozmawiając z kimś często na przyjacielskiej stopie rezygnuję z tych zwrotów; jednak na czacie czy liście dyskusyjnej nie wyobrażam sobie zwracać się do Scholandczyków inaczej niż zgodnie z dekretem Jego Królewskiego Majestatu (no dobra... wpadki się zdarzają :-)).

        Tym młodszym Scholandczykom polecam lektury:

http://www.scholandia.org/skrypty/spisy/izbaszlachty.php oraz
http://www.scholandia.org/panstwo/korona/kancelaria/ordery.html (to drugie jeszcze w oprawie graficznej z pierwszej naszych stron)

        Po zapoznaniu się (choćby pobieżnym) z tymi stronami przemyślcie słowa "starych wyjadaczy" (jak choćby Prześwietnego Margrafa Liceas, który zna się na rzeczy). Liczę, iż po obrzuceniu błotem Jego Wysokości Księcia Filipa choć część z Was zbierze się na odwagę, aby przeprosić, bądź co bądź, członka Królewskiej Rodziny(!) (niezwykle przy tym zasłużonego dla Królestwa). Również zasłużony jest Szlachetny Pan Draco Malathar. Uwierzcie, że wszystko co robią w Królestwie robią z myslą o Nim i dla Niego (a więc również dla Nas Wszystkich); doceńmy to. Porównanie ich do urzędników z poprzedniego systemu na prawdę musiało Ich urazić i zaboleć...

Nie jestem konserwatystą (przynajmniej tak twierdze ;-P), ale wzywam do szacunku i do pielęgnowania naszych tradycji; naszej całkiem bogatej w końcu kultury oraz do szanowania ludzi, dzięki którym istnieje w Scholandii to co dobre...  

z nadzieją i pozdrowieniami



(-) Sergiej P. Kanikov, hrabia Tanis

porada: Kiedy nie pamiętałem początkowo zwrotów ceremonialnych często zaglądałem w trakcie rozmowy (czy pisania listu) do Izby Szlachty lub Dekretu, aby to sprawdzić. Tak samo jeśli nie pamiętałem, jaki tytuł mój rozmówca posiada. O ile przy tytułach szlacheckich tytuł zapamietać jest łatwo, to przy arystokratycznych sprawa się komplikuje... Received on Mon 05 Jul 2004 - 10:23:01 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET