>Az nie chcialo mi sie wlaczac w dyskusje. Ale jak ktos obraza
jednego z
>najbardziej zasluzonych Scholandczykow to az sie noz w kieszeni
otwiera.
>Jesli chodzi o ton ksiecia Filipa to jest on caklowicie na
miejscu. Po
>prostu denerwujace jest jak ktos nie rozumie tego ze nie wszyscy w
tym
>panstwie maja 14 lat i maja juz od przynajmniej tygodnia wakacje.
Niektorzy
>studija, pracuja. A i tak znajduja czas na to zeby Scholandia
mogla jakos
>funkcjonowac. Ale po co odrobina cierpliwosci? Po co poczekac
chwile? Lepiej
>wykrzyczec ze pan Draco Malathar jest obibokiem. Bo taki byl
wydzwiek listow
>niektorych obywateli. Lepiej oczerniac ksiecia, ktory wspoltworzy
to panstwo
>od poczatku i zrobil tyle, ze nie wiem czy ktorys z "krzykaczy"
zdola mu
>kiedykolwiek dorownac w zaslugach dla Scholandii. Jestem przeciwny
cenzurze
>ale mysle ze niestety niektore posty powinno sie moderowac.
>A co do tonu jakim potraktowal ksiaze pana Mikolaja, to niestety
ale na
>szacunek trzeba zasluzyc. A populizmem i krzykactwem jeszcze nikt
na to nie
>zasluzyl. I wcale sie nie dziwie ze nie ma do takich ludzi
szacunku.
>
>AW
Mateusz Mikolaj Received on Fri 02 Jul 2004 - 23:46:49 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET