Az nie chcialo mi sie wlaczac w dyskusje. Ale jak ktos obraza jednego z
najbardziej zasluzonych Scholandczykow to az sie noz w kieszeni otwiera.
Jesli chodzi o ton ksiecia Filipa to jest on caklowicie na miejscu. Po
prostu denerwujace jest jak ktos nie rozumie tego ze nie wszyscy w tym
panstwie maja 14 lat i maja juz od przynajmniej tygodnia wakacje. Niektorzy
studija, pracuja. A i tak znajduja czas na to zeby Scholandia mogla jakos
funkcjonowac. Ale po co odrobina cierpliwosci? Po co poczekac chwile? Lepiej
wykrzyczec ze pan Draco Malathar jest obibokiem. Bo taki byl wydzwiek listow
niektorych obywateli. Lepiej oczerniac ksiecia, ktory wspoltworzy to panstwo
od poczatku i zrobil tyle, ze nie wiem czy ktorys z "krzykaczy" zdola mu
kiedykolwiek dorownac w zaslugach dla Scholandii. Jestem przeciwny cenzurze
ale mysle ze niestety niektore posty powinno sie moderowac.
A co do tonu jakim potraktowal ksiaze pana Mikolaja, to niestety ale na
szacunek trzeba zasluzyc. A populizmem i krzykactwem jeszcze nikt na to nie
zasluzyl. I wcale sie nie dziwie ze nie ma do takich ludzi szacunku.
AW
Received on Fri 02 Jul 2004 - 22:54:01 CEST