padlo ostatnio pod moim adresem wiele zarzutow o brak zajecia. Pytacie Panstwo o zasadnosc rozdzielania pewnych stanowisk - uwazacie ze te osoby na nich nic nie robia. Nie jest tak i prosze nie myslec ze bronie tu tylko mojej osoby. Dotyczy to wiekszosci osob otrzymujacych wynagrodzenie od panstwa. Gdyby te wszystkie urzedy byly bezzasadne, mielibysmy tylko PANSTWA po jednej stronie i programistow po drugiej. Gdyby zamiast do urzednikow, do nich (programistow i systemowcow) docieraly wszystkie maile prosze sobie wyobrazic ich skrzynki. Sam w zwiazku z praca banku czy gieldy otrzymuje kilkadziesiat maili dziennie. Czesc problemow, jestem w stanie dzieki umiejetnosciom zdobytym w Scholandii, sam rozwiazac. Niestety sprawy techniczne sa poza moimi umiejetnosciami. Dokladnie tak samo pracuja inni urzednicy - w miare umiejetnosci pomagaja i rozwiazuja problemy sami. Reszta spraw trafia do programistow. Oni maja zawsze nawal pracy w Scholandii (prosze pamietac ze spora czesc z nas to studenci - laczymy sesje z zabawa w Scholandii, niektorzy rowniez z praca), gdyby nie nasza praca, ktorej czesto nie widac, mieli by jej kilkukrotnie wiecej - wtedy zamiast zajac sie tym w czym sa najlepsi, marnowaliby sily na odpowiadanie na setki maili.
Dlatego prosze o cierpliwosc i wyrozumialosc - my pracujemy, jesli ja przekazalem cos do programistow, oni to zrobia! Dopiero wtedy ja moge kontynuowac moja prace i informowac panstwa o postepach.
Dziekuje.
Draco Malathar
Prezes NBS i SGPW
[Non-text portions of this message have been removed] Received on Sat 19 Jun 2004 - 11:44:13 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET