>Byloby swietnie jakby ludzie zyli z polityki takze i u nas, a
> nie zabierali miejsca pracy posaidajac liczne firmy.
Moze nie tak, bo co zrobia kiedy skonczy sie ich kadencja? Wtedy
bylyby potrzebne nie nagrody a zapomogi na powtorne zorganizowanie
zycia.
Ale podobalo mi sie to co Pan zrobil, Panie Ministrze. Nie wiem czy
inni to zauwazyli, ale firma Boodulec jest przekazana (chyba
tymczasowo) komu innemu. Moze powinno byc wlasnie tak?
A jesli chodzi o glowny temat dyskusji, to mysle, ze nagrody sie
naleza. Przeciaz ci ludzie poswiecaja duzo prywatnego czasu na
organizacje zycia w Scholandii i bez nich nie byloby calej zabawy.
Sama widze przy tym swoim niewielkim wkladzie do Scholandii, ze
zycia realne czesto przeszkadza mi w wirtualnym. Wiec chociaz w ten
sposob Scholandia im sie odwdzieczy za poswiecenie czasu, ktory
mogliby przeznaczyc na inne sprawy.
Poza tym zdenerwowal mnie pomysl, ze Pan Premier (wiec moze i Pan
Marszalek) powinni nagrody wyplacic z wlasnej kasy. Z wlasnych
pieniedzy to moga kolegom zafundowac piwo, lody lub kupic Pani
Karinie kwiaty, lub wyplacic nagrody w restauracji lub aptece.
Ktos chce zeby ministrowie przeznaczyli nagrody na cele charytatywne
(szpital). To po co to posrednictwo? Bezposrednio dac je do szpitala.
pozdrawiam
Monika Izdebska
Received on Mon 31 May 2004 - 22:46:01 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET