Tak. Uwazam ze nie jest to do konca adekwatne. Ale w tym przypadku
ustosunkowalem
sie do panskiej wypowiedzi.
> Uważam, że jeżeli ktoś zostaje jakimś Ministrem dla pieniędzy, to wybiera
> zły "zawód". Bycie ministrem polega na służeniu ludziom, a nie dorabianiu
> się majątków. To nie ten adres.
I tu sie zgodze. Powiedzialbym nawet ze w 100%. Ale mimo wszystko dlaczego
nie nagrodzic
tych najlepszych. Tych co na prawde dobrze spelniaja swoje obowiazki. Tak to
sa obowiazki
i powinni to robic. Ale z doswiadczenia wiadomo ze jedni spelniaja je lepiej
a inni gorzej. Dlaczego
wiec nie nagrodzic tych ktorzy robia to lepiej.
> Nagrody to nie jest również sposób do
> zachęcenia. Minister składa przysięgę, w której zobowiązuje się do dbania
o
> państwo i obywateli. Jeśli mu coś się uda, to nie jest jakaś specjalna
> zasługa danego ministra, ale wykonanie jednego z jego obowiązków, za które
> dostaje sowitą pensję. W ciągu dwóch tygodni minister otrzymuje prawie
tyle,
> co nowy obywatel na starcie. Owszem, należy mu się, wykonuje często kawał
> dobrej roboty, ale to są jego OBOWIĄZKI, a nie łaska z jego strony.
>
Mimo wszystko zdarzaja sie ludzie ktorzy robia wiecej niz do nich nalezy.
Biora pensje za bycie ministrem,
a zakres ich dzialalnosci bardzo wychodzi poza obowiazki ministra. Poza tym
obowiazki mozna wykonywac
lepiej albo gorzej. I dlatego uwazam ze jakas nagroda powinna byc dla
najlepszych. Poza tym mozna to odniesc
do realnego swiata. W wiekszosci firm, zakladow i innych tego typu
instytucjach najlepsi pracownicy sa nagradzani.
Chociaz wszyscy (i ci nagradzani i ci nienagradzani) spelniaja swoje
obowiazki. Wiec dlaczego nie przeniesc tego
wzorca do nas.
> Michał Strudziński
AW Received on Mon 31 May 2004 - 06:15:47 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:37 CET