Co zas do pomyslow Pana Goudarta, to szanujac jego wiedze, powiedzialbym,
że:
1. Oprocz pomyslow nic nigdy w tej dziedzinie nie zrobil, i to nie dlatego,
ze mu nie pozwolono (ma miasto, prowincje, moze tam zrobic sporo, na razie
zrobil metro). Natomiast o ile wiem,m powierzono mu kwestie prestizu
automatycznego (jeszcze za czasow Regencji, a dawno to bylo!) i o ile wiem
cos tam robil, ale dotad tego jeszcze nie ukonczyl. Jak wiec ufac takim
specjalistom, ktorzy dotad niczym sie nie wykazali, i to nie dlatego ,ze nie
wolno, tylko dlatego, ze nie zrobili? Mysle ze SPD mialaby zupelnie inna
pozycja startowa w tych wyborach , gdyby jwej specjalista od gospodarki (a
wiec naturalny kandydat na ministra gospodarki) pan Goudart SKONCZYL, czego
sie podjal. To mozna by na pewno pokazac wyborcom i nie baliby sie zaufac
Waszej partii wladzy w Scholandii. Zwlaszcza, ze liczni obywatele zmeczyli
sie juz troche rzadami PLI i chetnie widzieliby zmiany.
2. Pan Guudart "tropi" owe afery gospodarcze troche na wyrost. Jesli Pan i
jego partyjni koledzy nie zauiuwazacie, ze ten ton jest stanowczo za ostry,
budzi kontrowersje i nie zawsze dostarcza krytykujacemu sympatykow, to
pozwolcie sobie to powiedziec. Ufam, ze jestem wystarczajaco "bezpartyjny",
by moc to wyrazic, nie bedac posadzanym o stronniczosc. Jak pewnie Pan wie,
waszych przeciwnikow ideowych w Scholandii nie bardzo lubie (a to z roznych
powodow), wiec tez nie mam innego powodu ich bronic, chyba ze tym powodem
bylaby prawda. I w interesie prawdy powiem: np. gazeta "Subiekt" pana
Goudarta wywolala we mnie niesmak. Takiego ladunku nie popartych argumentami
zarzutow, wyrzutow, oskarzen nie czytalem w zadnej scholandzkiej gazecie.
Mialem wrazenie, ze chodzi w tej gazecie WYLACZNE o to , by komus dokopac.
Przypomnialo mi to pewne reralne pisma, ktorych tytulow wole nie wspominac.
Dlaczego nie poradzi Pan swemu koledze JPG (majacemu skadinad calkiem niezle
pioro) krytykowac z nieco wiekszym umiarem i szacunkiem zarowno dla
przeciwnika, jak i dla prawdy.
I prosze sie nie przejmowac etykietkami, przy tej ilosci ludzi zawsze jakies
ktos komus wiesza. Ja juz tez mialem kilka, a nie zniechecilem sie jakos.
Slabymi bylibysmy ludzmi, gdybysmy tak alergicznie reagowali na kilka
prztyczkow od ludzi, ktorzy nie zawsze dobrze przemysleli, jak i kogo
nazywaja. Szczerze mowiac to, co wspomniana przeze mnie gazeta wypisywala na
temat premiera de Belli takze zaasluguiwalo na proces sądowy i bylo wg. mnie
znacznie wieksza zniewaga, niz nazwanie kogos Samoobrona (zreszta zupenie
niesluszne, bo szanujecie demokracje).
Niech pan tez zauwazy inne strony ludzi z tzw. "ukladu". Czy juz Pan nie
pamieta, jak dbal o Panski honor (i slusznie) JO Ks. Nuerenberg, ktory
wyrzucil stad (z listy) niejakiego Michasia pol godziny po tym, jak ten
nazwal pana faszysta? A przeciez pan nuerenberg jest Panskim ideowym
przeciwnikiem, czlonkiem poznanskiego ukladu i czlonkiem PLI? Moze wiec nie
wszystko rysuje sie tak czarno, jak Pan to (powiedzmy, w troche nerwowej
atmosferze) widzi?
Pozdrawiam
Filip von Schwaben
Received on Fri 20 Feb 2004 - 08:02:46 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:36 CET