A ja uważam, że pan się myli.
Chce pan spowodować, żeby większe znaczenie niż człowiek na którego chcę oddać głos miała jego partia.
Chce pan spowodować też jak już mówiłem, że ważniejsza będzie ilość kandydatów niż ich jakość. Ważne będzie, żeby wystawić ich jak najwięcej, bo może okazać się, że mimo iż w normalnej sytuacji ktoś wygrałby wybory (zdobywając większą ilość głosów niż 'przeciwnicy') to nie dostanie się, bo jego partia jest jeszcze słaba.
I na podanym przykładzie. Jeżeli wspomniany pan Lamperski wygra wybory i będzie miał 50 głosów, a drugi po nim będzie miał 35, a z innej partii będzie człowiek z 30 głosami, a dostanie się tylko dlatego, że z ramienia jego partii było dużo kandydatów, to pan Lamperski też nie będzie miał z kim tworzyć rządu.
I ostatnie. Napisał pan: :" ogole nie wyobrazam sobie partii tak glupiej, ktora nie umialaby zlicvzyc do 5, tj wystawialaby w wyborach do 5-miejscowego Parlamentu 10 lub wiecej kandydatow. Po co? Przeciez i tak wejsc ich moze tylko 5! Najwyrazniej Pan sobie taka partie wyboraza" Od razu wyjaśniam. Wątpię, żeby takie coś miało miejsce w wyborach prowadzonych na obecnych zasadach, ale owszem, jestem skłonny założyć się z panem o kilkaset arminów, że jeżeli nowy system wejdzie w życie to doczekamy się partii która wystawi więcej niż 5 osób kandydujących (a nastąpi to nie później niż 3 kadencje po wejściu nowych przepisów).
I tak na koniec - "Nie odroznia Pan czlonkow partii
> (ktorych liczba w ogole mnie nie interesuje) od liczby kandydatow tej
> partii w wyborach." - zapewniam pana, że odróżniam tą liczbę a wszystkim
którzy tego z moich poprzednich listów nie wywnioskowali zapewniam, że
wszystkie moje słowa odnosiły się do kandydatów z ramienia partii (a nie
do członków partii). Przepraszam jeżeli wprowadziłem kogokolwiek w błąd.
Z poważaniem
Piotr Ligocki
Received on Sat 14 Feb 2004 - 14:18:32 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:36 CET