RE: [scholandia_xo_pl] Kwestia wyborow i ordynacji

From: <ligo_usunto_at_konin.lm.pl>
Date: Sat, 14 Feb 2004 23:18:28 +0100 (CET)


>
> Panu baronetowi Ligockiemu:
> Juz Panu pisze, czemu sie Pan myli. Nie odroznia Pan czlonkow partii
> (ktorych liczba w ogole mnie nie interesuje) od liczby kandydatow tej
> partii w wyborach. W ogole nie wyobrazam sobie partii tak glupiej, ktora
> nie umialaby zlicvzyc do 5, tj wystawialaby w wyborach do 5-miejscowego
> Parlamentu 10 lub wiecej kandydatow. Po co? Przeciez i tak wejsc ich
> moze tylko 5! Najwyrazniej Pan sobie taka partie wyboraza. Prosze ja
> zatem zalozyc i zobaczymy, jaki bedzie miala wynik wyboraczy. Pańskie
> zas spekulacje na temat partii placacej swoim czlonkom nie maja zadnego
> uzasadnienia, poniewaz Sad takiego statutu nigdy nie zatwierdzi, bo jest
> on sprzeczny z ustawa o partiach politycznych. Poza tym nie jest to na
> temat. Ja mowie o straconych glosach oddanych przeciez nie tylko na
> ludzi, ale i na program ich partii (glosy sie oddaje nie tylko w celu
> wybrania jednego posla, lecz po to, by do WLADZY doszla odpowiednia
> grupa ze swoim programem, a jesli ma ona miec wladze to musi tez miec
> minimum 3 miejsca w
> parlamencie). Tymczasem wyobrazmy sobie, ze w jednej z partii jest
> nadzwyczaj popularna osoba, np. p minister Jumper. Zbiera on 50 glosow i
> wchodzi lekko do parlamentu, niestety jego koledzy z partii dostaja tych
> glosow po 6-8 i zaden nie wchodzi. I co teraz? Polowa ludzi majacych
> prawa wyborcze zaufala Jumoerowi I PROGRAMOWI JEGO PARTII, zatem chce,
> by on go zrealizowal. Ale on go zrealizowac nie moze, gdyż jest jedynym
> poslem swojej partii, zatem w mniejszości i w opozycji. Glosy polowy
> wyborcow sa zmarnowane! I to mi sie nie podoba i to pragnąlbym zmienic.

A ja uważam, że pan się myli.

Chce pan spowodować, żeby większe znaczenie niż człowiek na którego chcę oddać głos miała jego partia.

Chce pan spowodować też jak już mówiłem, że ważniejsza będzie ilość kandydatów niż ich jakość. Ważne będzie, żeby wystawić ich jak najwięcej, bo może okazać się, że mimo iż w normalnej sytuacji ktoś wygrałby wybory (zdobywając większą ilość głosów niż 'przeciwnicy') to nie dostanie się, bo jego partia jest jeszcze słaba.

I na podanym przykładzie. Jeżeli wspomniany pan Lamperski wygra wybory i będzie miał 50 głosów, a drugi po nim będzie miał 35, a z innej partii będzie człowiek z 30 głosami, a dostanie się tylko dlatego, że z ramienia jego partii było dużo kandydatów, to pan Lamperski też nie będzie miał z kim tworzyć rządu.

I ostatnie. Napisał pan: :" ogole nie wyobrazam sobie partii tak glupiej, ktora nie umialaby zlicvzyc do 5, tj wystawialaby w wyborach do 5-miejscowego Parlamentu 10 lub wiecej kandydatow. Po co? Przeciez i tak wejsc ich moze tylko 5! Najwyrazniej Pan sobie taka partie wyboraza" Od razu wyjaśniam. Wątpię, żeby takie coś miało miejsce w wyborach prowadzonych na obecnych zasadach, ale owszem, jestem skłonny założyć się z panem o kilkaset arminów, że jeżeli nowy system wejdzie w życie to doczekamy się partii która wystawi więcej niż 5 osób kandydujących (a nastąpi to nie później niż 3 kadencje po wejściu nowych przepisów).

I tak na koniec - "Nie odroznia Pan czlonkow partii
> (ktorych liczba w ogole mnie nie interesuje) od liczby kandydatow tej
> partii w wyborach." - zapewniam pana, że odróżniam tą liczbę a wszystkim
którzy tego z moich poprzednich listów nie wywnioskowali zapewniam, że wszystkie moje słowa odnosiły się do kandydatów z ramienia partii (a nie do członków partii). Przepraszam jeżeli wprowadziłem kogokolwiek w błąd.

Z poważaniem
Piotr Ligocki Received on Sat 14 Feb 2004 - 14:18:32 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:36 CET