PL> PL: PL> Ale jeżeli ktoś będzie miał w Scholandii pół swojej klasy to i tak wygra. PL> Nie chciałbym tylko, żeby okazało się, że partia, która ma 30 członków PL> bardzo słabych i niecenionych mogła wyprzeć partię z kilkoma ludźmi, ale za PL> to bardzo dobrymi. Według tych założeń może się okazać, że program partii PL> jest zupełnie bez sensu, ponieważ: PL> 1 partia - członków 5 - program bardzo dobry, ludzie skłonni do głosowania PL> za tym programem i ludźmi - głosy: 12, 8, 6, 5, 4 - suma głosów 35 PL> 2 partia - członków 50 - program słaby, nikt nie chce za nimi głosować - PL> głosy - 2, reszta dostała po jednym głosie (każdy głosował tylko na PL> siebie) - suma głosów - 50
PL> I co się dzieje? Wynika z nowych założeń, że z drugiej partii też ktoś PL> powinien się dostać, a przecież nie mają poparcia i ludzie ich nie chcą.
PL> To są tylko sytuacje hipotetyczne, ale co się stanie, jeżeli to nastąpi???
Nie zgadzam sie. Jestem za ordynacja wyborcza promujaca partie
poniewaz umozliwia ona posiadanie wiekszosci w parlamencie potrzebnej
do sprawnego rzadzenia. To ci 'slabi; czlonkiowie umozliwiaja
przeglosowanie rzadowych propozycji ustaw, a takze jak zajdzie taka
potrzeba moze i odrzucenie veta....
Jezeli Ci dobrzy beda tak dobrzy ze zbiora wiekszosc to wejda do
parlamentu - w grupie sila poza tym skoro sporo panstw realnych ma
taka ordynacje to cos w tym musi byc....
-- Best regards, cnobel mailto:cnobel_usunto_at_gazeta.plReceived on Sat 14 Feb 2004 - 12:15:56 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:36 CET