> "1. I tak musimy kierować się programem, bo nikt nie będzie głosował na
> człowieka z beznadziejnym programem, bo każdy wie, że ta osoba będzie
potem
> go reprezentować."
>
> Ja popieram pomysł JKW Filipa, bo rzeczywiście obecna ordynacja jest
kulawa.
> Niemniej również twierdzę, że są partie równe i równiejsze. A z Panem
> Ligockim się nie zgadzam, proszę wrócić do historii - mieliśmy kiedyś
posła
> bez programu - Wojciecha Wochala, a w wyborach czerwcowych bez porgamu
> kandydował von Monomach, który zdobył aż 6 głosów. W Scholandii obecnie
> część obywateli głosuje na kolegów, dlatego nie dziwię się niektórym
osobom
> stratujacym w tych wyborach, że sprowadzili do Scholandii po polowie
swojej
> klasy, zapewni im to zwycięstwo. Inni kandydaci, którzy nie maja w partii
> obywateli z potrójnymi i podwojnymi glosami, ani nie mają żadnych kolegów
z
> reala, będa musieli na prawdę zapracować na mandat posła i tak powinno
być.
>
> "2. Osoby, które mają najlepszą reputację, i inne wspaniałe cechy zostają
> naszymi reprezentantami."
>
> W pewnej części naszymi reprezentantami zostaną osoby, które maja w
> Scholandii dużo znajomych, a jeszcze lepiej, jeli ci znajomi mają po 2 i 3
> głosy.
>
> Michał Strudziński
Czy nie uważacie, że jeśli jesteśmy państwem demokratycznym każdy obywatel
powinien być równy jak to jest w państwach demokratycznych?? U nas ludzie,
którzy są liczeni w gospodarce za podatek dostają głos więcej.
Uważam, że każdy obywatel państwa jest równy niezależnie od płaconego
podatku, tytułu szlacheckiego i każdy powinien mieć jeden głos co wy na to
drodzy współobywatele??
poruszałem ten temat z kilkoma liczącymi się ludźmi w Scholandii, ale
niektórzy bali się podjąć tego ryzyka więc ktoś to musiał zrobić.
Received on Sat 14 Feb 2004 - 05:46:08 CET