> From: Piotr Ligocki [mailto:ligo_usunto_at_konin.lm.pl]
>
> "1. I tak musimy kierować się programem, bo nikt nie będzie głosował na
> człowieka z beznadziejnym programem, bo każdy wie, że ta osoba będzie
potem
> go reprezentować."
>
Michał Strudziński:
> Ja popieram pomysł JKW Filipa, bo rzeczywiście obecna ordynacja jest
kulawa.
> Niemniej również twierdzę, że są partie równe i równiejsze. A z Panem
> Ligockim się nie zgadzam, proszę wrócić do historii - mieliśmy kiedyś
posła
> bez programu - Wojciecha Wochala, a w wyborach czerwcowych bez porgamu
> kandydował von Monomach, który zdobył aż 6 głosów. W Scholandii obecnie
> część obywateli głosuje na kolegów, dlatego nie dziwię się niektórym
osobom
> stratujacym w tych wyborach, że sprowadzili do Scholandii po polowie
swojej
> klasy, zapewni im to zwycięstwo. Inni kandydaci, którzy nie maja w partii
> obywateli z potrójnymi i podwojnymi glosami, ani nie mają żadnych kolegów
z
> reala, będa musieli na prawdę zapracować na mandat posła i tak powinno
być.
PL:
Ale jeżeli ktoś będzie miał w Scholandii pół swojej klasy to i tak wygra.
Nie chciałbym tylko, żeby okazało się, że partia, która ma 30 członków
bardzo słabych i niecenionych mogła wyprzeć partię z kilkoma ludźmi, ale za
to bardzo dobrymi. Według tych założeń może się okazać, że program partii
jest zupełnie bez sensu, ponieważ:
1 partia - członków 5 - program bardzo dobry, ludzie skłonni do głosowania
za tym programem i ludźmi - głosy: 12, 8, 6, 5, 4 - suma głosów 35
2 partia - członków 50 - program słaby, nikt nie chce za nimi głosować -
głosy - 2, reszta dostała po jednym głosie (każdy głosował tylko na
siebie) - suma głosów - 50
I co się dzieje? Wynika z nowych założeń, że z drugiej partii też ktoś powinien się dostać, a przecież nie mają poparcia i ludzie ich nie chcą.
To są tylko sytuacje hipotetyczne, ale co się stanie, jeżeli to nastąpi???
Z poważaniem
Piotr Ligocki
Received on Sat 14 Feb 2004 - 05:45:36 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:36 CET