Łaskawy Panie.
Proszę najpierw powiedzieć co i w jaki sposób Pana uraziło. Bo list Prezesa KSS czytałem tak z 10 razy i nie znalazłem tam nic obraźliwego. Może mamy inną wrażliwość, może ja jestem gruboskórny, a Pan nie... Proszę zatem o wytłumaczenie - jeśli łaska.
Rzecz druga - Sądu Królewskiego skarżyć się nie da. Może Pan natomiast oskarżyć każdego z Sędziów z osobna lub razem jeśli uważa Pan, że w czymś Panu uchybili naruszając literę prawa (ale wówczas proszę podać który konkretnie przepis prawa naruszyli i czym to dla Pana skutkuje). Konstytucja takiej możliwości wprawdzie nie przewiduję, ale - jak sądzę - Jego Królewska Mość - znalazłby chwilę czasu, aby przyjąć na Siebie rolę arbitra.
I trzecia sprawa - z całym szacunkiem, ale mam wrażenie, że uwagi o "rozpanoszeniu" Sądu biorą się z tego, że zaczął on konsekwentnie strzec i realizować prawo uchwalone przecież nie przez wzmiankowany Sąd, ale parlament. A wątpliwości, które z tego powodu powstają są spowodowane jedynie tym, że prawa tego jeszcze jest za mało, brakuje do niego rozstrzygnięć wykonawczych a każda decyzja stanowi precedens w jego stosowaniu.
Pozwolę też sobie zauważyć, że starożytni mawiali "Dura lex, sed lex" to w dowolnym tłumaczeniu znaczy - "Twarde prawe, lecz prawo". Znaczyło to nie tylko ustykiwanie nad jakością prawa lub jego niedoskonałością, ale generalnie - wyższość nawet niedoskonałego prawa nad bezprawiem. Ludzkość nie miała bowiem prawa w jednym okresie swojego istnienia - wspólnoty plemiennej. Wówczas jednak nie potrzeba było ministrów, premierów, urzędników a jedynie przywódcy stada, który zdobywał to miano siłą. A te wszystkie przywileje jakie daje dzisiaj prawo: wolność gospodarczą, słowa, politytczną zapewnia prawo, na którego straży stoi "rozpanoszony" Sąd. A skoro uważa Pan, że Sąd się rozpanoszył to proszę o odjęcie mu licznych (nazbyt) kompetencji i powołanie do życia organu, który zacznie nadzorować stanowione(nazbyt często paprane przez Parlament) prawo. Niech porządku pilnuje wirtualna policja i niechaj ona oskarża przed Sądem (dziś sędziowie muszą sami prowadzić dochodzenia), Trybunał
Konstytucyjny (niechaj zamiast sędziów orzeka o zgodności ustaw z Konstytucją) i parę innych. A zacząłbym od znalezienia dla urzędów prawnika, który wyłożyłby im podstawy prawa (niechby tylko).
Wybaczy Pan za nazbyt dużą wypowiedź, ale chciałem odpowiedzieć w miarę jasno na Pana wątpliwości. I nie zamierzam wdawać się w polemikę.
Przemysław Sarosiek
Sędzia Sądu Królewskiego
Received on Thu 12 Feb 2004 - 03:01:06 CET