From: <thrumienka_usunto_at_tlen.pl>
> Ja juz swoj domek pobudowlam na dzialce o charakterze
> wydobywczym - zancze tyle ze burmistrz miasta nieprowadzi
> polityki mieszkaniowej, pewnie jak zaden. Zapytalm sie czy
> moge budowac dom na dzailce wydobywczej - odpowiedz tak,
> nie zostalma poinforowana o niemozliwosci osiedlenia sie -
> stad osiedlac sie mozna.
Witam
Przez pewien czas by³em burmistrzem i powiem Pani, ze kazda dzia³aka ma
przypisywany jakis surowiec, dzialka w miescie ma kamien lub piasek (chociaz
ja tak wiem ze sie dzieje) i raczej nikt nie sadzi, zeby postawic tam zaklad
wytworczy, gdyz kazdy burmistrz powinnien kontrolawac co sie u niego buduje.
Dzialka jest wydobywcza bo taka ma nazwe, a przyjmuje sie ze dzialki w
miescie raczej sa do zamieszkania ewnetulanie dzialki na obrzezach moga
sluzyc za zaklady roznego rodzaju.
Pozatym, prosze spojrzec na wojewodztwo slaskie w realnej Polsce, w
niektorych miastach zaklady wydobywcze sa w samych centrach tych miast,
oczywsice mowa tu o kopalniach wegla.
>
> Wyobrazamsobie sytuacje gdy ktos z duza iloscia pieneidzy
> kupuje dzialke obok plalacu krolewskiego i buduje tam
> centrale rybna. Lub wielka swiniarnia pod Belwederem. Brzmi
> smiesznie - jednak w niedoskonalym panstwie rzeczywistym
> nie do pomyslenia.
Jest to prosta sprawa, wystarczy odpowiedni akt prawa miejscowego wydany
przez burmistrza zainteresowanego maista, o szczegolach zabudowy miejskiej
lub o przeznaczeniu dzialek.
--
pozdrawiam
Patryk'ciapek'Bit
Received on Mon 26 Jan 2004 - 12:31:58 CET