Co ja tutaj widze? Sąd uniewaznia rozporzadzenia, decyzje administracyjne, a
sam nie raczy nawwet tego uzasadnic. Jeszcze nie widzialem w zyciu sądowej
decyzji bez uzasadnienia, nawet w najdrobniejszej sprawie. Otoz wedlug stanu
mojej wiedzy jest jak następuje i oswiadczam to publicznie:
Panstwo Ministrowie i prefekci, ktorzy podjeli sie reformy miast i prowincji
nie musza sie do tych decyzxji stosowac tak dlugo, jak nie bedą one
uzasadnione z powolaniem sie na odpowiednie prawo. Chocby po to, by mozna
sie bylo od tej decyzji odwolac. Decyzja lub wyrok, od ktorego nie mozna sie
odwolac, jest niewazny z mocy prawa, czyz nie tak?
Jednoczesnie,m czytasjac naszą Konstytucje po poprawkach (dopiero teraz,
dlaczego Marszalek nie wpuscil na liste tresci tych poprawek, nie mielibysmy
teraz tylu problemow) z przerażeniem zauwazylem, ze mamty teraz ...
postępowanie jednoinstancyjne! Napisane jest w art. 154. ust.1, ze:
"Orzeczenia Sądu Królewskiego mają moc powszechnie obowiązującą i są
ostateczne". Uprzejmie proszę Prezesa Sądu, by mi to wyjaśnił. To znaczy ,
ze teraz jest on Bogiem Scholandii? że nie można się juz odwołać do Krola od
jego wyrokow, jak bylo przedtem?
W zaleznosci od odpowiedzi na to moje pytanie proponuje:
1. Jesli apelacja jest mozliwa, niech tworcy reformy miast apelują do Krola
od wyroku/decyzji. Nie będzie problemem jej zniesc, gdyz jest bez
uzasadnienia, a zatem formalnie jest niewazna.
2. Jesli nie jest możliwa, niech poslowie PLI wniosą projekt poprawki do
konstytucji, która zabierze Sądowi jego Boskie prawa i przywroci mozliwosc
apelacji.
Coś nam sie rozzuchwalił nasz Sąd Królewski, trzeba go trochę utemperować,
bo nam rozwali państwo.
Nie podoba mi sie:
- wydawanie decyzji bez uzasadnien (a czy chociaz wysluchano obu stron?
niech to teraz powiedza!)
- skreslanie stron zasluzonych dla Scholandii ruchow spolecznych, ktore byly
i odegraly swoja role na dlugoi zanim powstalo prawo o Stowarzyszeniach. A
prawo podobno nie dziala wstecz? Wiec niech sobie rejestruje NOWE truchy ,
partie i Stowarzyszenia, a stare zostawi w spokoju..
- skreslanie z rejestru partii politycznych, starych jak Scholandia.
Uazasdnienie - jak wyzej. Partie te wszystkie zostaly zarejestrowanbe wg
starego prawa. Skadinąd to metoda wielu rezimow, np,. Lukaszenki, zeby
niewygodne partie likwidowac przez uchwalenie noweg prawa o partiach i
wymaganie rejestracji wedlug tej nowej ustawy, a potem robienie problemow w
trakcie rejestracji lub wprost jej odmowa. Uwazam, ze raz zarejestrowana
partia przestaje uistniec tylko wtedy, gdy sie sama rozwiaze lub zlamie
Konstytucje - wowczas wyrokiem sądu.
Jesli chcecie o tym publicznie poerozmawiac, prosze bardzo, tu na liscie.
Jestesmy demokratycznym krajem i nie powinnismy pozwolic, by takie wybryki
uchodzily bezkarnie. Ja w kazdym razie nie zamierzam stulic uszu i pokornie
rejestrowac jeszcze raz czegokolwiek, co zgodnie z prawem zarejestrowalem
juz raz w tym kraju.
A moze Sąd jutro zamknie mi kosciol, a pojutrze Uniwersytet, ktory Dekretem
ustanowil sam Król? Bo w kolejnej ustawie cos tam zmieniono?
LEX RETRA NON AGIT! NON AGIT!!!
Filip von Schwaben, Książę Scholii
Received on Mon 26 Jan 2004 - 02:37:03 CET