Re: [scholandia_xo_pl] Partia Ludzi...ignorowanych - ciąg dalszy

From: Smoręda- <res_publica_usunto_at_interia.pl>
Date: Tue, 6 Jan 2004 20:57:12 +0100


Witam Szlachetny Wiktorze!
Pozwolę sobie kilka kwestii wyjaśnić odnośnie pańskiej odpowiedzi na mój pierwszy list:
Tak się składa, że w gazecie ABC (ostatni numer), prowadzonej przez Pani (wspólnie z Michałem Strudzińskim) w artykule pt. "Koniec miesiąca, koniec roku" padły dopiero co następujące słowa: "Rząd kompletnie "olewa" sobie obywateli i gości się w Scholandii jak na własnym folwarku. "- Jeśli uraziły pana te słowa, to przepraszam bardzo, ja tego nie napisałam, artykuł przeczytałam po opublikowaniu gazety, poza tym sama go czytając w ogóle o panu nie pomyślałam, bo wiem, ze pan nikogo nie olewa. Dalej: "W PLI istnieje cos takiego jak solidarność kolegów partyjnych." naprawdę? Nie zauważyłam, bo jakoś według mnie koleżanka partyjna Stachowiak umieściła ten obrażający pana artykuł w Przesłańcu. "Co do objęcia posady Ministra Kultury, dwukrotnie w poprzednich kadencjach rządu przed objęciem tej posady odrzucałem tę propozycję, chociaż proponowano mi tę tekę. Dlaczego? A dlatego, że uważałem, że jestem za krótko w Scholandii i nie będę w stanie wydajnie i dobrze pracować." No, niestety ja miałam mniejsze przeczucie i doświadczenie i na samym początku mojej v-kariery popełniłam ten straszny błąd i się zgodziłam. Po dziś dzień tego żałuję. "Ponawiam więc apel o ujawnienia swojego dorobku. Niech obywatele porównają PLI i SPD w roli ministrów." Chmm, o ile mi wiadomo to PLI rzadko dopuszcza opozycjonistów do ministerialnych tek, wiec rzeczą oczywistą jest to, że w tym starciu wygracie. Poza tym, mój dorobek ( haniebny) jako Minister można w gruncie zaliczyć do dorobku PLI, bo może pan już nie pamięta, ale wtedy byłam członkiem PLI. "Być może jest to bolesne, ale godne szlachcica, który miłuje prawdę." Ja prawdę miłuję więc na końcu tego listu ujawnię swój dorobek jak tak panu zależy. Obywatele ocenią, czy teraz jako osoba w Scholandii żyjąca, bądź co bądź rok jestem bardziej odpowiedzialna niż wtedy kiedy dopiero stawiałam swoje kroczki w wirtualnym świecie. "Polecam tez pani lekturę
Kodeksu Honorowego Szlachty Scholandzkiej " Czytałam jak tylko się ukazał i po pierwsze nie jest to prawo a jedynie wytyczne, po drugie staram się do niego odpowiednio ustosunkować, a pańskie polecenie, nie wiem czy słusznie, odebrałam jako przykrą aluzję, że niby to ja prawdy nie mówię. "Naprawdę uważa
pani, że szlachcic na stanowisku państwowym będzie zaspokajał własne ambicje? " A z której mojej wypowiedzi wydedukował pan to spostrzeżenie? Jeśli chodzi o ambicje, to jedyną możliwą może być dobro Scholandii, co tu także jest ambicją jednak w pozytywnym znaczeniu. Ja taką ambicję mam, ale żadną inną. Jeśli pan wywnioskował inaczej, to niezwykle mi z tego powodu przykro. "PLI ma
swoje wady i problemy, lecz między innymi dzięki członkom PLI państwo funkcjonuje i ma się dobrze." Ja sobie pozwolę wtrącić, że owszem Scholandia ma się dobrze za rządów PLI, ale pomijając pana, który wiele serca i wysiłku włożył w rozwój kultury ( prostuję od razu, by mnie pan nie posądzał o ignorancją) to ma się dobrze głównie dzięki systemowcom i wielkiemu niezrzeszonemu- Lamperskiemu.

Takie są moje przemyślenia odnośnie pańskiej wypowiedzi. Jeśli panu zależy, proszę bardzo ciągnąć tę dyskusję na forum publicznym, ja myślę jednak, że takie udowadnianie kto ma rację w polityce interesuje głównie polityków. Obywatele pewien i tak na was zagłosują dając wam kolejny kredyt zaufania, bo choć kultura się rozwija, to z reszta coraz gorzej. Ja pańską pracę na prawdę bardzo szanuję, przeczyta pan o tym w najnowszym ABC i proszę nie myśleć, że robię to żeby pana udobruchać - artykuł napisałam zanim zaczęłam czytać tę dyskusję na liście. Co do zaś kultury jeszcze, dla mnie jest ona bardzo ważna, myślę, że powinniśmy wznieść się ponad podziałami dla jej dobra, oby pan to zrozumiał i nie odbierał krytyk w kierunku PLI jako krytyk do pana, bo naprawdę będzie to błędne. Zgodnie z obietnicą przedstawiam listę moich osiągnięć w kulturze podczas półtoramiesięcznej kadencji ( kadencja pełna to cztery miesiące, pan prosił o sprawozdanie z połowy kadencji, a to dwa miesiące, jednak ja zostałam zdymisjonowana po półtora miesiąca pełnienia mojej kadencji. Do tej pory uważam, że to był najlepszy prezent urodzinowy, jaki kiedykolwiek dostałam). Jedyne co zrobiłam to spis zabytków i instytucji kulturalnych w Scholandii. Wielu z aktywnych obywateli wie to, bo pamięta, tych nowszych proszę o wyrozumiałość i nie ocenianie mnie z góry. Pana, panie Koliński proszę o to, by nie zmuszał mnie pan do kolejnej odpowiedzi i o spokój.

Pozdrawiam,


Szlachetna Dama,
Burmistrz Lampedusy,
mgr net. Agnieszka Smoręda
Dama Orderu Św. Ulryka II Klasy
SPD
Redaktorka ABC ( Res Publica)
GG: 4961361 bigeagle_usunto_at_interia.pl


Received on Tue 06 Jan 2004 - 12:01:13 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:36 CET