Pan Hagakure nie tyle odszedl, co zostal "odejdziony". I to przez kogo?
Przez pana Mirhandlila, ktory odszedl jakoby juz wczesniej a dla pana
Hagakure nie jest ani zwierzchnikiem, ani bratem ani swatem. Tak, piekna
okazja, by pousuwac swoich obywateli z naszego kraju, bo jeszcze mogliby sie
przyczynic do jego rozwoju?
Szkoda mi pana Hagakure,zaluje ze odszedl. Jestem jednakze przekonany, ze
jesli odszedl w taki sposob, to nie z wlasnej woli, tylko znow ktos mu
"kazał". Dowodzi tego chocby tak szybka reakcja, i to nie jego samego, a
osob, jeszcze niedawno reprezentujacych Sarmacje u nas. Wlasciwie jakim
prawem odwolany byly ambasador wypowiada sie w imieniu osoby, mającej prawo
pobytu w Scholandii? Czy pan Hagakure nie jest pelnoletni i nie moze sam
decydowac o sobie? Z reguly, jesli ktos opuszcza jakies towarzystwo, sam to
mowi i sam podaje powody tego.
Cala sprawa rzekomego "sabotażu" wydaje mi sie kolejną prowokacją. Ktos
bardzo chce zepsuc stosunki sarmacko-scholandzkie i szuka dziury w calym.
Ciekaw bylbym zdania pana Hagakure na ten temat.
Gdybysmy my mieli reagowac w taki sposob na kazdy akt nieprzyjazni, to dawno
nie byloby juz tego państwa. Ostatnio np na czacie ktos udawal Krola, a
potem ministra Bartkiewicza. Szybko sie to wydalo, ale bardzo ciekawe jest
zrodlo "udawaczy".
Od pewnego czasu mam wrazenie, ze wladze sarmackie chca zerwac sojusz ze
Scholandią i wciaz szukają do tego okazji. W dosc naiwny sposob niektorzy
ich przedstawiciele chca naszych dyplomatow i politykow sprowokowac, bysmy
to my powiedzieli, ze mamy dosc. To im sie nie udaje, wiec oto inny rodzaj
zadraznien. Mowie wiec Sarmatom otwarcie: Jesli macie nas dosc, powiedzcie
to po prostu , nie powiesimy sie od tego na pewno, a wszystko będzie jasno i
klarownie.!
Filip v Schwaben
Received on Fri 16 May 2003 - 04:06:52 CEST