> Witam!
> Do dyskusji o skryptach i bezpieczeństwie, a raczej
> prawno-organizacyjnym aspekcie tej sprawy (o sprawach fachowych nie ma
> sensu dyskutować - są od tego inne grupy).
>
> Otóż to o czym piszą panowie Gaua i Kanikov to przykład myślenia jakże
> typowego dla urzędasów także w realu. Schemat myślowy wygląda mniej
> więcej tak: "Każdy czycha tylko, żeby kogoś okraść więc należy
> wprowadzać kolejne obostrzenia aby zniechęcaj do działalności w ogóle.
> Poza tym jak to możliwe aby ktoś robił coś, czego ja WŁADZA najpierw nie
> zbadam, nie pobiorę opłaty itp. A najlepiej gdyby obywatele sami o
> niczym nie decydowali - my zadecydujemy od kogo mogą kupić skrypty itp"
> Takie myślenie prowadzi z jednej strony do bzdurnych zakazów i nakazów
> (tupu nakaz zapinania pasów) a z drugiej strony do nadmiernego
> interwencjonizmu państwowego.
> Władza musi zrozumieć, że obywatele odpowiadają sami za siebie - jeśli
> ktoś zostanie oszukany przez nieuczciwego "skrypciarza" to przecież może
> pójść do Sądu.
> A panowie tu chcecie socjalizm rozwijać - koncesja (pewnie jeszcze
> opłata od koncesji), wgląd w skrypty itp.
> Otóż Panowie - nic wam do tego - jeśli zechcę zakupić od p. Cocacolatla
> skrypty lub napisać własne, czy wreszcie podawać w takich skryptach
> swoje dane - to moja sprawa. rednio rozgarnięty internauta wpadnie na
> to, że jeśli podaje swoje hasło to coś z tym hasłem si ę dzieje - gdzieś
> ono wędruje. Zatem jeśli nie chce ryzykować - nikt go do tego nie zmusza.
>
> SOCJALIZMOWI i wszechwładzy urzędników mówmy stanowcze nie! Niech
> urzędnik zna swoje miejsce - on tu jest sługą a kto to widział, żeby
> sługa chciał ubezwłasnowolniać pana. A urzędy niech się zajmą pracą a
> nie wymyślaniem kolejnych utrudnień.
Może trochę przesadziłem z tą biurokracją. Ale nie jest dokładnie tak jak Pan pisze. Po pierwsze są też naiwni ludzie lub tacy, którzy po prostu nie mają o informatyce, skryptach, bazach danych etc. "zielonego pojęcia". Ja nie mam zamiaru uzależniać czegokolwiek od państwa. I to prawda jako urzędnik to ja służę państwu i obywatelom. Ale jako obywatel mam też własne pomysły. A obywateli trzeba chronić. Nie każdy się na tym zna - po prostu! I tych ludzi trzeba chronić(powtarzam się... :-) ). Ja na przykład nie mam ochoty procesować się potem. Zawsze bardziej opłaca się zapobiegać różnym sytuacjom niż potem naprawiać ich opłakane skutki. Taka koncesja (która nie wchodzi w życie tylko jej temat jest poddany pod publiczna dyskusje) może uratować obywateli od strat i ewentualnych procesów. A jeżeli skrypty są w porządku, "skrypciarz" jest uczciwy to taka kontrola mu w niczym nie przeszkodzi. A może nawet pomóc, gdyż zyska zaufanie i zapewne częściowy dostęp do baz danych w Scholandii (jak coś pokręciłem to sory, ale na skryptach nie znam... tylko ogólniki). Ja także jestem przeciwny nadmiernemu interwencjonizmowi państwa w gospodarkę. Ale czasem trzeba. Szczególnie, że gospodarka dopiero się kształtuje... co niestety widać. Jako "farmer" nie zarabiam NIC! i tez mam problem... i rozumiem problem ludzi, którzy nie mają stanowiska państwowego.
pozdrawiam
brn. Sergiej Kanikov
OBYWATEL
PS. Proszę się nie dziwić Gale. Skrypty w Scholandii to Jego i Pijaca
dzieło. Nikt nie chce aby jego praca poszła na marne przez nierozważne
decyzje i wykorzystanie ich przez kogoś nieuczciwego.
Received on Thu 15 May 2003 - 11:38:01 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:34 CET