Sunday, May 11, 2003, 9:01:39 PM, you wrote:
H> I tu nigdy się nie spotkamy.
Sorry. Nie chce prowadzic z Panem sporu i przepraszam jesli bylem agresywny. Owszem mamy rozne podejscie do sprawy. Skoro znam juz Pana, to przedstwaie po krotce swoje:
Skoro mowie o symulacji (to slowo podkreslam zawsze, bo jest wazne), to mam na mysli cos takiego:
Symulujemy zycie panstwa -> odtwarzamy zjawiska. Zagrozenie powinno w swiecie rzeczywistym wywolac zdecydowana reakcje organow odpowiedzialnych za bezpieczenstwo i/lub ludzi zagrozonych tym niebezpieczenstwem (pomijam fakt, ze 'rewolucjonisci' okazali sie zupelnie niegrozni, infantylni, lecz tego nikt nie widzial).
Rzad Scholandzki to nie twor kosmiczny, tylko odtworzenie Rzadu realnego. Kazdy rzad w swiecie (na Ziemi powiedzmy) zachowalby sie podobnie do Rzadu Scholandzkiego.
Wniosek bezposredni - symulacja jest bliska zalozen (udana)
Wniosek posredni - zarzuca sie nam realizm i to ze nasza symulacja (jakze wazne to slowo) jest odtworzeniem zjawisk zachodzacych w swiecie rzeczywistym (a w kazdym razie wszyscy mieszkancy i rzadzacy staraja sie dazyc do tego). Spelniamy zatem definicje symulacji, czyz to nie jest tym na czym maja opierac sie v-panstwa?
-- pozdrawiam, jumper mailto:jumper_usunto_at_w.pl ------------ www.leenx.prv.pl - linki ktorych szukaszReceived on Sun 11 May 2003 - 12:24:26 CEST
---<>---<>---<>---<>---<>---<>---<>---<>---<>---<>---
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:34 CET