W Twoim li¶cie datowanym 21 lutego 2006 (19:19:39) można przeczytać:
> W przypadku "Austro-Wegier" mamy do czynienia z tworem, który nie
> jest państwem wirtualnym nawet de facto. Uznanie "AW" de iure jest
> więc bez sensu. To tak jakby kto? uznał słoik z ogórkami konserwowymi
> za słoik z miodem. "Austro-Węgry" są wirtualnym portalem rozrywkowo-
> quasihistorycznym, w najlepszym wypadku internetowym stowarzyszeniem
> miło?ników Austro-Węgier, ale z pewno?cią nie wirtualnym państwem.
Wasza Wysoko¶ć !
Uważam, że to twórcy A-W powinni wiedzieć, czy ich twór jest państwem wirtualnym, czy nie. Nie można z góry narzucać innym, czy ich dzieło jest państwem czy nie. To tak jakby Niemcy mówili, że Polska nie jest państwem, bo nie ma autostrad.
Inn± spraw± jest uznawanie mikronacji przez inne państwa.
-- adm. Michał kaw. Czekański-Czarnecki Ambasador KS w DreamlandzieReceived on Tue 21 Feb 2006 - 12:34:37 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:11:38 CET