RE: ForumPM - Order Św.Andrzeja

From: Paweł, R. <svoboda_usunto_at_aster.pl>
Date: Fri, 9 Dec 2005 23:25:40 +0100


Pozwolę sobie zabrać głos w tej ciekawej dyskusji. Nie zamierzam z pewnością komentować tego, czy Cesarz Leblandii był odpowiednią osobą, ani czy nie było lepszych kandydatów do orderu Św. Andrzeja z prostej przyczyny - jest to odznaczenie Andreterry i nie mnie decydować komu się je przyznaje.

Dużo bardziej interesuje mnie dyskusja na temat tak zwanego dorobku Leblandii. Uważam, że błędem jest dziś zaprzeczanie jakoby jakikolwiek taki dorobek istniał. Pozycja Cesarstwa Leblandii na arenie międzynarodowej zmieniła się dramatycznie w przeciągu ostatnich paru lat. Pamiętam dobrze rok 2002 i 2003, kiedy Leblandia była traktowana nadzwyczaj poważnie, także przez dzisiejsze mocarstwa - Dreamland, Sarmację i Scholandię. Mówiąc dziś, że Leblandia od początku była wydmuszką, uderza się więc rykoszetem w nas, a na to trudno mi patrzeć obojętnie. Możemy argumentować, że dorobek Leblandii został w gruncie rzeczy wykreowany przez nas, ale jednak jakiś dorobek istniał. Sam fakt, że Leblandia cieszyła się taką atencją przez parę lat na arenie międzynarodowej zapewnił jej poczesne miejsce we wspólnej historii państw wirtualnych. Prawda, większość zapewne będzie pamiętać Leblandię źle, ale więcej ludzi w ogóle będzie ją pamiętać, niż takie Cesarstwo Aztec, czy Sułtanat Al-Farun.

Owszem, Leblandia miała swe osiągnięcia na przykład na polu kultury (encyklopedia, czy Kurier, który jest, jak wierzę, najdłużej wydawaną, choć mało odkrywczą w treści, gazetą w polskiej cyberprzestrzeni). Nie są to jednak osiągnięcia wybitne, raczej przeciętne. Spokojnie można je porównywać na przykład z dorobkiem Baridasu (BAI, twórcy FPM). Pionierem jednak Leblandia była. Pionierem w dziedzinie dyplomacji, propagandy, itd. Jeśli uznajemy, że nigdy nie stanowiła dla nikogo realnego zagrożenia, tym bardziej przyznać musimy, że długo udawało jej się nas skutecznie zwodzić. Życie było o wiele ciekawsze na scenie międzynarodowej, gdy była na niej Leblandia i tego, sądzę, nie wolno nam dziś wymazywać.

"Staremu aktorowi", Cesarzowi Marcusowi gratuluję odznaczenia. Z pewnością Jego Cesarska Mość ucieszył się, że mimo że, jak sądzę, mniej się dzisiejszymi czasami interesuje państwami wirtualnymi, niż kiedyś, nadal jego osoba i jego państwo wywołuje w naszych kręgach tak gorące emocje. To najbardziej żywy i dobitny dowód na istnienie jego nieusuwalnego wkładu w naszą wspólną historię :-)

Pozdrawiam,
(-) Paweł
Król Dreamlandu Received on Fri 09 Dec 2005 - 14:29:18 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:11:38 CET