Z tego co wiem, uznanie raczej wkrótce nastąpi.
> Nie moglem wymienic Leblandii - gdyz zalozylem teze ze do UMN
> wchodzi D. Sch i S. oraz Wandstan, Natania i Brugia. Z tych 6-ciu
> panstw najwyzszy stopien rozoju osiagnely D. Sch. i S. - natomiast
> 3-pozostale (w tym moje panstwo) sa jeszcze daleko w tyle.
> Oczywiscie Leblandia - gdyby sie znalazla w mojej wyliczance
> zapewne - bylaby panstwem zaliczonym do mocarstw.
>
Biorąc pod uwagę poprzedni cytat rozumiem.
> Szanowna Pani Senator, na adres Leblandii natknalem sie po
artykule
> we wprost cos kolo 3-4 lat temu. W swiecie wirtualnym dzialam
> aktywnie od roku - pelniwszy funcje kanclerza najwiekszego (pod
> wzgledem ludnosci) panstwa internetowego Sarmacji - byc moze
> przoczyla pani senator adresy : http://www.sarmacja.org
>
> Warto wspomniec - ze sa w Wandystanie osoby WIELOLETNIA obecnoscia
> w v-swiecie.
>
Przepraszam, tego nie wiedziałam. Może dobrze by było sporządzić jakąś listę, która określi "biografię" każdego z reprezentantów na tej liście?
> A teraz sobie pozwole na krotka uwaga. Istnieja dwa podejscia do
> dokrtyny micronation w Polsce
>
> 1. brunlandzka (bez gospodarki i elementow rpg)
> 2. gospodarcza (elementy rpg)
>
>
> Przyznam sie szczerze - ze mi- wystarczyloby w zupelnosci ujecie
> [1] - bo to wlasnie wirtualne spoleczenstwo a nie kupowanie
> produktow ktore nie istnieja czy obrot pieniedzmi ktore nie
> istnieja mnie interesuje. To samo tyczy sie Michasia Winnickiego -
> ktory NIGDY - nie przywiazywal wagi do elementow RPG. Moja
koalicja
> rzadzaca Sarmacja (sierpien-listopad 2004r.) wprowadziala zmiany -
> idace w kierunku rozdzielenia elementow spolecznych od rpg-owych -
> dajac faktyczna mozliwosc uczesniczenia w panstwie - BEZ
> uczesnictwa w systemie syriusz. (spotkalo sie to ze sprzeciwem
> opozycji)
>
> Wandystan - powstal - wlasnie jako panstwo sprzeciwiajace sie
> przymusowej 'eRPeGizacji' v-swiata. Jednak uwazam, ze dopuszalne
> jest istnienie systemow gospodarczych - jako swoistego dodatku.
> Paradoksalnie, to wlasnie istnienie takich systemow przyciaga
ludzi
> - z ktorych dopiero wyselekcjonowana czesc staje sie aktywnymi
> mieszkancami
>
> Pani Senator - zadam jedno pytanie. Czy istnieja rzeczywiscie
wyspy
> leblandzkie? Toz to - przeciez takze element RPG - panstwo CZYSTO
> netowe powinno ograniczyc sie jedynie do historii doby
internetowej
> i uznawac ze ich teretorium sa WYLACZNIE strony www / listy
> dyskysyjne. Ja wiem ze to w zasadzie tylko powinno wystarczyc - i
> mi to by wystarczylo - ale ludzi trzeba zachecac. Na 100 osob
> przetrwa 1 osoba aktywna - ktora obeszlaby sie bez elementow rpg.
> Ale powtarzam te elementy istnieja takze w LEBLANDII! (tylko w
> znikomym stopniu)
>
> Czy cesarz Leblandii spotyka sie realnie z wladcami panstw paktu
> Leblandzkiego? Przeciez oglaszane sa wizyty!! Widzi pani senator -
> to tez element pewnego urealnienia wirtuala. A na przyklad ja,
> michas, rca, ksiaze, minister spraw zagranicznych spotykamy sie w
> realu! Ktoz zatem blizej jest integracji spoleczenstw?
Zacytuję JCW Marcusa Lebenciusza: "Nie da sie calkowicie usunac z
zycia wirtualnych panstw elementow fantastycznych czy zmieniajacych
rzeczywistosc. Wszyscy zdajemy sobie przeciez sprawe, ze tak
naprawde na swiecie nie ma fizycznie wirtualnych panstw, istnieja
one jedynie w rzeczywistosci wirtualnej. Waznym jest jednak, aby te
mikronacje przypominaly w sposob jak najbardziej zblizony panstwa
rzeczywiste, zas wszelkie elementy RPG powinny byc mozliwie
ograniczone." Aby nie cytować innych przemówień podam tylko adres
strony JCW Marcusa Lebenciusza:
http://leblandia.republika.pl/cesarz.htm
> No a co do stron statycznych - argument zaden. Panstwo moze byc
> calkowicie wyprane z elementow rpg - a moze byc oparte na
> dynamicznych stronach www - np. posiadac dynamiczny system zapisu
> mieszkancow, wyborow, ogloszen, komentarzy itp.! Statycznosc stron
> nie ma zwiazku z elementami RPG
Trudno mi cokolwiek napisać. Nie wiem, czym różnią się dynamiczne i statyczne strony, lecz jeśli chodzi o to, że np. obywatele są rejestrowani automatycznie-to jestem przeciwna. W ten sposób nie ma możliwości zapobiegnięcia, aby nie powstawały fikcyjne wpisy.
> Ja cenie Leblandie - ze tradycje - za dlugi okres trwania - ale
> prawda jest taka - ze Leblandia - pod wzgledem aktywnosci
> mieszkancow (SAMEJ AKTYWNOSCI, samej spolecznosci - nie liczy sie
> gospodarka - czyli wg. Waszej metodologii) - JEST panstwem mniej
> aktywnym zarowno od Dreamlandu, Scholandii i Sarmacji. Wezmy na
> przyklad sady sarmackie i leblandzkie - i ilosc spraw (musze
> przyznac - ze Leblandia ma wysoki poziom orzecznictwa, ale np. po
> co wam kodeks cywilny - jak nie macie gospodarki - w Sarmacji
> ustawy tego typu sa NAPRAWDE potrzebne!)
>
> Na marginesie : jezeli chodzi o Wandystan - to w tej chwili my
> calkowicie pasujemy pod dokryne brunlandzka! - bo poza systemem
> walutowym - nie mamy NIC z elementow RPG! (co po woli ulega
zmianom)
Podpiszcie więc Traktat Brunlandzki! :-)
> Co do panstw satelickich Leblandii - to musi Pani Senator
przyznac -
> duza czesc z nich to panstwo jednoosobowe - lub niemalnze
> nieaktywne.
>
Część tak, ale zgodzi się Pan, że reszta nie.
>> Sam Pan na to wpadł?
>>
>
> Tak. Moglem oczywiscie uzywac dyplomatycznego zargonu (prosze sie
> nie obawiac - potrafie :) - ale nie widze takiej potrzeby.
> Potrafilbym doskonale taka umowe miedzynarodowa (chociaz - o czym
> pozniej bezskuteczna) uzasadnic. Nie powinno to zreszta strony
> leblandzkiej dziwic - wszak rownie doskonale - nadajecie walor
> legalnosci - umowom z jednoosobowymi v-panstwami - ktore staja sie
> waszymi satelitami. Nie mowie, ze to zle - ale - widze pewna
> niekonsekwencje. Skoro Baronia Zarakata np. ma byc mikronacja - i
> to do tego czysta - a taka Sarmacja NIE... to ja sie pytam : gdzie
> ISTNIEJE spoleczenstwo. W jednoosobowej Baronii Zarakata?? (nota
> bene : mi sie Zarakata podoba:D)
>
> Dobrze Pani wie - ze jesli jedno polskie (a taki byl moj wywod)
> panstwo mialoby miec prawo veta - do nie mozna takiej kompetencji
> jak prawo weta przekazywac na dalsze organizmy panstwowe.
Dlatego -
> aby faktycznie zapewnic kazdemu z v-mocarstw prawo veta - powinna
> wiazac je nieformalna umowa - ktora mowilaby ze panstwo ktore
> formalnie ma prawo veta - wetuje takze na wniosek panstwa ktore
> posiada te prawo de facto. Czy widzi Pani jakies braki w powyzszej
> argumentacji??
Ale co wtedy, kiedy państwo mające prawo veta nie zgadza się z wnioskiem o vetowanie złożonym przez inne państwo w jakiejś kwestii (np. którą samo popiera)?
>> A może jednak JCW Marcus?
> Czemu nie??
Właśnie:-)
>
>
> Piotr Khand Krupinski
> Mandragor Jutrzenki
Dziękuję za odpowiedzi.
Ave Leblandia
Senator Anike
--- Minister Propagandy
http://leblandia.republika.pl/propaganda.htm
--- Red. Nacz. "Kuriera Cesarskiego"
http://leblandia.republika.pl/kurier.htm
--- Prefekt Prowincji Gargia
http://leblandia.republika.pl/prowincje/gargia_rd.htm
Received on Sun 06 Feb 2005 - 09:06:16 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:11:38 CET