Od : Piotr Khand Krupinski
Mandragor Jutrzenki
Mandragorat Wandystanu
Do: Cesarz Marcus Lebenciusz
Cesarstwo Leblandii
Do: Przedstwieciele innych mikronacji
> W
> mysl Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach
> pokrewnych (Dz.U.00.80.904) ma pelnie praw autorskich do tejze
> !!! Prosze zwrocic uwage na zapis: "(...) i nie podlegającą
zrzeczeniu
> się lub zbyciu (...)"...
Tutaj pokusze sie o krotka analize. Mikronacje to forma gry - i to gry - ktora powstala na tyle niezaleznie - ze jestesmy zgodni co do tego - ze sam pomysl na prowadzenie mikronacji (w sensie abstakcyjnym)nie podlega prawu autorskiemu - bo woczas wszyscy 'okradalibysmy' tworce jakiejs tam Molossy czy czegos innego.
Oczywiscie 100% racji ma cesarz Leblandii - ze juz konkretne rozwiazania - a w szeczgolnosci nazwa panstwa moze byc przedmiotem jakis praw. Ale - nie jestem jak Jego Wysokosc Marcus Lebencjusz - prawnikiem z wieloletnia sadowa praktyka - ale wydaje mi sie - ze zapisujac sie do jakiego mikropanstwa - czy tez tworzac mikropanstwo i nadajac mu takie i nie inne prawa - wchodzimy w jakis stosunek prawny - nie potrafie go okreslic - zbyt nikla mam wiedze - ale jesli np : zaloze mikronacje ktora nazwe Wirtualne Burkina Faso i powiem ze jest to panstwo demokratyczne i wybiora innego prezydenta tego panstwa - to moim zdaniem nie byloby podstaw do mowienia - o naruszeniu mych praw autorkich. To zrzeczenie sie praw byloby jakos konkludentne... (pomijam tutaj niuanse - bo sie na tym nie znam - nie wiem czy byloby to zrzeczenie sie calego prawa, czy tez przakazanie jakiegos prawa do korzystania z nazwy... - nie chce sie wyglupiac)
Ja wiem - nieco naginam - ale przeciez prawo to sie stosuje wtedy kiedy jest spor - jak nie ma sporu - to nie ma problemu. Mozna sie dogadac. Wiec najpierw mediacje potem prawo i to Rzeczypospolitej... Jak ma Cesarz taka wieloletnia praktyke - to dobrze Cesarz wie - ze strasznie paragrafami jest o tyle smieszne - ze koszty (i to nie tylko pieniezne ale koszty niematerialne - czyli zadany sobie 'zachod' = 'trud') - i to zapewne mlodzienca - ktory byl poprzednim wladca Natanii - sprawia ze do sporu sadowego nigdy i tak by nie doszlo - wiec Natania moglaby zwyczajnie mowiac kolokwialnie 'olac kwestie'.
Nie smialbym takze wyjsc z wnioskiem - ze Cesarz Leblandii - ze swoja wieloletnia praktyka - odwazylby sie cytowac przepisy prawne tylko po to - zeby dzialac w partykularnym interesie swojego v-panstwa. Ja cenie Leblandie - ale jakiz to prestiz miec umarlych wasali? Monarcha - ma wladze nie dlatego ze moze skazywac na smierc - ale dlatego ze okazac moze łaske! Slowem : okazalby sie Cesarz Wielkodusznym jak - zostawiajac - w spokoju to 6-cio osobowe Krolestwo Natanii - coz ono znaczy dla takiej potegi jak Leblandia - ktora wszak jest 'najwiekszym wirtualnym panstwem internetowym'.
Dlatego uwazam - ze realnym rozwiazaniem sa jakies mediacje - lub glosowanie w w/w Forum - i zaakceptowanie 'wyroku' z glosowania przez wszystkich czlonkow niezaleznie od wyniku.
Dodam takze ze glosowanie w zasadzie powinno dotyczyc Natanii - gdyz Vaticanea - jak powiedzial mi Patryk Labacki - zostala przekazana jemu za zgoda poprzedniego tworcy - ktory jedynie zapomnial hasla do strony www - na ktorej znajduja sie strony Vaticanei. Zatem nowe strony znajda sie - na innym serwerze - i chyba nie ma tutaj potrzby glosowania.
> W zwiazku z powyzszym Cesarstwo Leblandii rozwazy, czy nie zwrocic .
> sie
> do właściwej organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi o
> potwierdzenie posiadania takiego dokumentu. Przy okazji, radze
wladca
> Natanii sprawdzic, co oznacza zapis ustawy: "zachowania formy
pisemnej
> pod rygorem nieważności" i czy np. standardowa komunikacja poprzez
> Internet spelnia ten rygor...
To ostatnie juz jest niezmaczne! W necie przeciez nie da zachowac sie takiej formy (chyba ze podpisem elektronicznym)... Aha i jakby Cesarz mogl zacytowac z tej ustawy jeszcze wylaczenia - to moze bysmy przeanalizowali czy przypadkiem nie mamy do czynienia - z wyjatkiem od reguly ... ja jak mowie sie kompletnie na tym nie znam... ale ktoz to wie - niezbadane sa wyroki boskie.
>
> Przypominam takze, iz zgodnie z przedmiotowa Ustawa:
>
> Art. 115. 1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd
co
> do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego
> wykonania,
> podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
> wolności do lat 3.
Tak - a nie stosuje sie przypadkiem przepisu, ze o znikomej szkodliwosci spolecznej? albo np. o winie umyslnej? czy tez przestepstwa pozakodeksowe - nie wymagaja rozpatrzenia przepisow ogolnych z kodeksu karnego? Ciekawi mnie to - bo znow umknelo to mej pamieci...
Khand Received on Sun 26 Dec 2004 - 14:00:12 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:11:38 CET