> Jako Minister Propagandy Cesarstwa Leblandii uważam, że błedem jest
> dyskryminacja Republiki Brunlandu.
Jednak większość państw nie chce Brunlandu na FPM. Myślę, że nikt nie chce, aby FPM wróciło do dawnej postaci, kiedy Forum to przypominało piaskownice... Zgadzaja się tu nawet w. państwa, którym na codzień trudno znaleźć wspólny język.
Niech ktoś mi wskaże, gdzie
> napisane jest, że nie można przekazywać na listę listów od innych
> państw wirtualnych?
Owszem można, ale prowadzenie dyskusji to już zdecydowana przesada. Liczę,
że tak zacny władca jak Jego Cesarska Mość Markus Lebenciusz wykaże się
jeszcze wyczuciem i przestanie pośredniczyć w tej "dyskusji"... Jak już
wspomniał markiz Svoboda, nie po to odrzuciliśmy przystąpienie Brunlandu do
FPM, aby teraz prowadzić dyskusje z jej reprezentantem; ale po to, żeby tego
uniknąć.
A Traktat Brunlandzki był koniecznością. Są
> mikronacje i "twory państwopodobne" Od każdego zależy, do której
> grupy będzie chciał się zaliczać!
Każdy ma swoje priorytety, Trudno mi określić priorytety Cesarstwa jednak
dla władz Scholandii najważniejsi są obywatele. Sądzę, że w tym miejscu
podejście Kr. Scholandii nie różni się zbytnio od kilku zacnych PAŃSTW
zasiadających w FPM. Zauważyłem natomiast pewną tendencję. Jak to Pani
Senator określiła,w "tworach państwopodobnych" w centrum państwa zdaje się
znajdywać jego założyciel, a zarazem władca... PAŃSTWA (wirtualne rzecz
jasna) wyróżnia troska o obywateli, co zapewnia pozostanie w wirtualnym
świecie nieco dłużej. I to jest moim zdaniem w wirtualnym państwie
najważniejsze. Nation, czyli Naród... a naród to nie tylko władca.
pozdrawiam
Sergiej P. Kanikov, hrabia Tanis
Minister Spraw Zagranicznych
Królewskiego Rządu Scholandii
Received on Thu 01 Apr 2004 - 10:51:06 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:11:38 CET