Re: Re[6]: [forumpm] RAPORT

From: Kanikov <kanik00_usunto_at_poczta.onet.pl>
Date: Mon, 12 Jan 2004 23:53:36 +0100

>On Sun, 11 Jan 2004 22:57:54 +0100, Robert Janusz Czekański wrote:
>>Tak odnosnie lotniskowcow...
>>http://www.al-farun.prv.pl/baza.htm
>>Baza Armii Cesarstwa Leblandii> Na terenie Bazy Wypadowej
>>zainstalowano 20 rakiet "Wielki Leb", z
>> których 3 wyposażono w głowice atomowe.

>> Chyba komentarz jest zbedny...

>Prosze jednakowoz zauwazyc, iz po pierwsze strona ta znajduje sie na
>serverze Al-Farun i to on odpowiada za sama strone, po drugie zas
>"Wielki Leb" jest tworem tak samo fikcyjnym jak kazde wirtualne
>panstwo... Lotniskowiec Nimitz juz nie...

Nie bardzo rozumiem tok myślenia Jego Cesarskiej Wysokości.

    Wszystko sprowadza się do "wygodnej" interpretacji...

Lotniskowiec czy to należący do Kr. Dreamland, czy jakiegokolwiek innego W. Państwa jest tworem całkowicie fikcyjnym - wszyscy to otwarcie przyznajemy. Komu zabraniać, a komu pozwalać na "zakup" drogiego sprzętu wojskowego? Na to pytanie nigdy nie odpowiemy na łamach FPM. Dyskusja na ten temat została już podjęta w wątku o "kryteriach uznawania państwowości"... reszte zapewne Ekscelencje znajdą w archiwum. Wypominanie Dreamlandowi posiadanie lotniskowca przez Leblandie, która "posiada" tak bogato wyposażoną bazę wojskową, z całym szacunkiem, uważam za nietaktowne. "Łatwiej zauważyć drzazgę w cudzym oku, niż belkę we własnym"....

Czym jest "baza wojskowa"?
Tutaj sprawa jest bardziej złożona. O ile bazy wojskowe znajdujące się na terenie państwa to tak fikcyjne twory jak lotniskowce, myśliwce i wyrzutnie rakiet, o tyle bazy znajdujące się na terenie państw sojuszniczych lub podległych mają już inny charakter, który należy wyróżnić. Wskazuje na zależności polityczne pomiędzy tymi państwami. Jednak to, czy w bazie takiej znajduje się czołg "Rudy" i dwa AK-47 czy też wyrzutnie rakiet "Wielki Łeb" i cztery lotniskowce, nie ma najmniejszego znaczenia...

Osobiście zawsze uważałem, iż wymienianie sprzętu wojskowego na stronach państw to dodatek lub, jak to nazywam, "biżuteria" wirtualnego państwa, którą ja uważam za zbędną, gdyż nie są to argumenty stanowiące o wadze i pozycji wirtualnego w Internecie. Z tego właśnie powodu zawsze uważałem spory na temat (wciąż powracające) za całkowicie bezcelowe i nieproduktywne.

z poważaniem

Sergiej P. Kanikov, hrabia Tanis
Minister Spraw Zagranicznych
Królewskiego Rządu Scholandii Received on Mon 12 Jan 2004 - 14:55:03 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:11:37 CET