Re: [forumpm] RAPORT

From: diuk Kich <kich11_usunto_at_wp.pl>
Date: Sat, 3 Jan 2004 15:31:42 +0100


> Niniejszy raport
> przedstawia wybrane aspekty działania p. Maziarza w Księstwie
> Sarmacji oraz Cesarstwie Teutonii....
> Robert Janusz markiz Czekański
> Kanclerz Rządu Księstwa Sarmacji

Wielmozni wladcy oraz inni zapisani na liste FPM. W raporcie tym opisano pewne fakty, ktorych nie zamierzam podwazac (bo nie bedac nigdy obywatelem Sarmacji, niewiele o tym wiem). Sa jednak pewne sprawy, ktore wymagaja wyjasnienia, gdyz padly ofiara manipulacji, co jest naturalne, gdy sie wezmie pod uwage stosunek Sarmacji do Teutonii i niestety wzajemny, mam nadzieje, ze sie to wkrotce zmieni. Po pierwsze, kiedy sie pisze o jakims prawie, nalezy podac jego tresc. Dekret o liscie dyskusyjnej odnosil sie nie do faktu, ze ksiaze Sarmacji wraz z panem Czekanskim zapisali sie na liste (jak slusznie zauwazyl autor, prawo nie dziala wstecz), lecz do faktu, ze byli oni zapisani na ta liste po wydaniu dekretu.
Tresc dekretu NIE brzmiala: "Na liste Teutonii nie moga sie zapisywac osoby nie bedace obywatelami", lecz brzmiala: "Lista dyskusyjna Teutonii jest przeznaczona tylko i wylacznie dla obywateli Teutonii". Autor rowniez napisal, ze obaj panowie zostali wydaleni z listy Teutonii bez ostrzezenia. To akurat jest totalna bzdura. Wiele razy apelowalem do administratora o usuniecie pana Roberta (z reszta nie za przebywanie na samej liscie, co mi z reszta nie przeszkadzalo, ale za umieszczenie reklamy gazety o charakterze typowo sarmackim, chociaz uwaza sie za gazete miedzynarodowa), jednak nie byl on wtedy niestety dysponowany (zdaje sie, ze wyjechal na swieta), wiec nie bylo osoby z prawami administratora na liscie. Klamliwe jest rowniez oskarzenie, ze ksiaze Sarmacji zostal usuniety "za przeszkadzanie". Zostal on usuniety zgodnie z wydanym dekretem o liscie dyskusyjnej. Czemu osobiscie ubolewam.
Pozostaje jeszcze jedna sprawa, proces samego pana Maziarza w Sarmacji. Osobiscie uwazam, ze to samo IP nie moze byc jednoznacznym i wystarczajacym dowodem winy. Istnieja bowiem sieci LAN z tylko jednym (lub kilkoma) IP zewnetrznym, wewnatrz sieci majace tylko adresy wewnetrzne. Efekt jest taki, ze przy laczeniu sie z danym adresem, adresat rejestruje tylko zewnetrzne IP sieci (dokladniej, IP zewnetrzne serwera/huba, ktore zostalo przydzielone przez krajowego dostawce), z ktorej nadeszlo owo polecenie. A przynajmniej, jezeli na serwerze postawiono firewall blokujacy takie informacje). Nie jest wiec mozliwe (bez zagladania do raportow serwera/huba sieci, co czynione z zewnatrz jest przestepstwem) stwierdzenie, ktory komputer w sieci dokonal danej operacji. Oczywiscie nie chcialbym przez to powiedziec, ze pan Maziarz tych czynow nie popelnil, to rozstrzygnie sad. Wedlug mnie po prostu ten akurat dowod nie moze stanowic podstawy skazania, a ten jeden dowod + takie same haslo przewija sie caly czas w raporcie. Na koniec jeszcze chcialbym wspomniec na temat hierarchii tytulow szlacheckich nadawanych przez cesarza teutonskiego. Opinia wydawana na temat poprawnosci pozycji diukow przez Sarmacje wydaje mi sie ogromnym nieporozumieniem. Diuk jako taki, to po prostu ksiaze (przyklady z PWN.PL: "Również we Francji szlachta dzieliła się formalnie na wyższą, tj. diuków (książąt), markizów, hrabiów i wicehrabiów"; "W Hiszpanii rozbudowana struktura wyższej szlachty, tj. grandów i kawalerów (caballeros), obejmowała diuków, markizów, hrabiów, wicehrabiów i baronów"; "W Anglii wyższa szlachta (nobility), obejmująca dziedzicznych parów od księcia (diuk) do barona"), w Sarmacji zas jest on uznawany za arcyksiecia, nie wiedziec czemu. Mniejsza jednak o to. Zastosowana w naszym kraju hierarchia, jak podobnie w kazdym innym jest czysto umowna. Oskarzanie wiec kogos, czy umiescil diuka powyzej ksiecia, czy ponizej barona, jest w moim osobistym mniemaniu smieszne. Jak dla mnie gdyby krol Staś byl parobkiem, to nic by sie nie stalo, a jak by baron Jaś czyscil klozety, to tym ciekawiej by wygladal swiat. Oczywiscie mozna powiedziec, ze swoj bedzie bronil swego. Jak jednak pan Czekanski i ksiaze Piotr sami moga powiedziec, nigdy swojego nie bronilem, bronilem zas tego, co inni uwazaja, ze nie istnieje - prawdy. Mam nadzieje, ze moj przydlugi wywod nie urazil nikogo. Mam nadzieje rowniez, ze nie zlamalem jakiegos punktu lokalnego prawa swoim wystapieniem..
Pozdrawiam
diuk Kich Received on Sat 03 Jan 2004 - 06:31:56 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:11:37 CET