Ja, osobiście, trochę mniej za to jestem sceptyczny to koncepcji organizacji zrzeszającej poleskie państwa wirtualne, która mogłaby kiedyś, w przyszłości powstać, a nad którą rozmawiało się już od dawna. Rację ma markiz Rey, jak i inni, że nie ma sensu budować organizacji, która miałaby przed czymś powstrzymywać. Trybunały, zachowanie pokoju, sankcje, normy ekologiczne, prawa wirtualnego człowieka - to są rzeczy raczej nie realne i raczej nie potrzebne.
Widzę jednak możliwość w której organizacja ponadpaństwowa pomaga nie powstrzymywać, ale budować. Taka organizacja, pod warunkiem, że stworzona w sposób przemyślany, może ułatwić wspólne podejmowanie decyzji w sprawach, które moglibyśmy robić wspólnie.
Chętnie widziałbym na przykład polskie mikronacje mówiące jednym, skoordynowanym głosem na arenie politycznej poza polską cyberprzesztrzenią i może w ten sposób wywalczające sobie trochę lepszą pozycję w świecie państw wirtualnych obojęzycznych. Chętnie widziałbym Nasze kraje wspólnie reklamujące ideę państwa wirtualnego w mediach polskich. Chętnie widziałbym kroki, które umożliwiłyby stworzenie wspólnej, ujednoliconej gospodarki z możliwością eksportu, importu, wymiany walut etc. Za gospodarką poszedłby zapewne oparty na niej system wojskowy umożliwiający prowadzenie działań militarnych na konkretnym terytorium, przy pomocy konkretnych, kupionych jednostek wojskowych. Czy to nie wprowadziłoby nowej, ciekawszej ery w państwach wirtualnych? Sądzę jednak, że te wszystkie pomysły, nad którymi nie wątpliwie warto się na chwilę pochylić łatwiej będzie zrealizować gdy będziemy przynajmniej wiedzieli z kim mamy rozmawiać. Póki co wszelkie rozmowy opierają się na nakładających się grupkach nie więcej niż czterech państw i nie mają dość siły przebicia, by coś osiagnąć. Gdyby stworzyć odpowiednie ciało z siedzibą w jednym z Naszych miast, z jasno określonymi członkami i statutem okreslającym zasady prowadzenia uzgodnień we wspólnych sprawach, możnaby wyznaczać konkretne komisje do zadań, wysyłać reprezentantów itd itp. Sądzę, że mogłoby się to rozwijać dalej i dalej, jeśli tylko uda nam się stworzyć tego początek.
Z poważaniem,
baron Pavel
Premier Dreamlandu
-----Original Message-----
From: Bartkiewicz-Scholandia [mailto:spectator_usunto_at_op.pl]
Sent: Thursday, March 20, 2003 1:57 PM
To: forumpm_usunto_at_yahoogroups.com
Subject: Re: [forumpm] Wzgledem RADY FPM
W imieniu Królestwa Scholandii:
Nie widzimy potrzeby powoływania kolejnego ciała w postaci Rady,.
Organizacji itp. Ufamy rozsądkowi Republiki Baridas, ktora do tej pory nie
wykonywała zadnych gwałtownych ruchów i nuie sporzeniewierzyła się zasadom
wzajemnego poszanowania.. Gdyby zaś ona lub ktokolwiek inny to zrobił i
usiłował tak przekształcić naszą wspólną listę (nie zadną radę!), to sie po
prostu wypiszemy i pozostaniemy przy kontaktach bilateralnych lub w malych
gronach. Możemy istnieć bez ONZ tu, jest on nieskuteczny a nam do niczego
niepotrzebny. Mozemy na liscie ustalac pewne wspolne kryteria, np. uznania
nowych państw (my takie wypracowalismy), ale nikogo do tego nie zmusimy i
zmuszac nei mamty zamiaru. Więc gdyby jakieś głosowanie: Królewski Rząd
oddje swój głos z góry: przeciw jakiejkolwiek radzie czy, co wiecej,
organizacji.
Bartkiewicz
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:11:37 CET