Może zniechęcać, ale nie jest w stanie powstrzymać przed tym właściciela. Nie za bardzo widzę po co członkowie Rady mieli by być pomocniczymi moderatorami.
Radę tez mozna oskarżyć o stronniczość. Lepiej by wszyscy obecni na liście kolegialnie kontrolowali pracę właściciela, niż tworzyć kolejne organy, które tez przecież trzeba kontrolować :-)
Mam na myśli działania w wypadku powtórzenia się kryzysu listy. Przypadek Trybuny wykazał, że nie ma różnicy między tym czy działa prezydium, czy wspólnota państw zupełnie osobno od jego struktur.
Popieram w całej rozciągłości.
To jest jedyny argument, który może mnie przekonywać. Sądzę jednak, że i w tym wypadku decyzję podejmować mogą wszyscy uczestnicy, i raczej tylko w wypadku jakiegoś kryzysu - np. ktoś tworzy państwo tylko po to by dostać się na listę. W pozostałych przypadkach nie ma powodu ograniczać któremukolwiek państwu dostępu do listy - zwłaszcza dopóki nie mamy kryterium oceny co jest państwem.
Są dwie możliwości: albo ów przedstawiciel
zostanie poddany moderacji w wyniku decyzji
właściciela listy, czyli Republiki Baridasu, albo
też w wyniku decyzji innego grona, czyli w tym
wypadku proponowanej Rady FPM. Sądzę, że z punktu
widzenia państw trzecich lepiej byłoby, gdyby
decyzja była podejmowana przez pewien organ
kolegialny, co powinno wykluczyć podejrzenia o
stronniczość.
* * * * *
Jeszcze lepiej gdyby przeprowadzono głosowanie wśród wszystkich uczestników forum. Zasady takiego głosowania mogą być bardzo proste i mogą wykluczyć możliwość blokowania przez kogokolwiek sprawnego reagowania.
Sprzeciwiając się Radzie obawiam się poprostu klasyfikowania państw wirtualnych. W realu są realistyczne kryteria oceny kto jest silny, a kto słaby - siła militarna, powierzchnia terytorialna, produkt krajowy itd. My czegoś takiego nie mamy. Poza pewnym drobnym dorobkiem kulturalnym i zestawem powolutku kształtujących się tradycji nic nie wyrużnia państw "lepszych" nad "gorsze". Uważam, że orzekanie, że tych sześć państw jest i zawsze będzie lepiej nadawało się do pilnowania pokoju i narzucania zasad jest niewłaściwe. Sądzę, że Rada nie jest aż tak potrzebna, by było to konieczne. Jej zadania postrzegam jako "awaryjne", a nie "codzienne" i dlatego uważam, że w razie czego można ją powołać na gorąco. Tyle.
Im bardziej chore państwo, tym więcej w nim praw.
Tacyt
* * * * *
Ot, Tacyt, mądry gość :-)
Z poważaniem,
baron Pavel
Premier Dreamlandu
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 20:11:37 CET