Re: [dreamland] było [ i po imprazie:)] jest DZIĘKI!

From: morfeusz <morfeusz_namiestnik_usunto_at_poczta.onet.pl>
Date: Mon, 7 Feb 2005 18:13:41 +0100


> W wywodzie arcyksięcia Morfeusza jednak jedna zasadnicza
> niekonsekwencja: podaje Arcyksiążę przykład swojego kuzyna, którego
> szefostwo chciało przenieść do wrocławskiej centrali, ale
> dotychczasowy szef - zarządzający filią - nie zezwolił na to i kuzyn
> pozostał na dotychczasowym stanowisku. Jednocześnie jednak Arcyksiążę
> pisze: "Rząd nie jest moim zwierzchnikiem więc proszę mnie nie pouczać
> gdzie i jak mam pracować (polskie znaki z przekory dodałem ja -
> przyp. Krieg)". Czy zatem Rząd Królewski ma być zwierzchnikiem
> Arcyksięcia czy Kanclerza wtedy, kiedy jest to akurat potrzebne do
> usprawiedliwienia jakiegoś wywodu, a staje się ciałem znajdującym się
> kompletnie z boku drabiny hierarchii służbowej, gdy Dreamopolis akurat
> w takim przedstawieniu sprawy w tej danej chwili ma jakiś cel? A może
> w argumentacji Arcyksięcia jak zwykle kryje się jednak jakaś
> niedostrzegalna dla mnie żelazna logika?
>

logika zapewniam w tym wszystkim jest. Rzad Krolewski nie jest zwierzchnikiem namiestnikow tylko Krol koniec tlumaczenia tej kwestii. Rzad krajowy jest organem realizujacym lokalna polityke jak i polityke ogolna jaka naklada na wladze krajowe Rzad Krolewski. Fakt jest niezaprzeczalny ze ani namiestnik ani rzad krajowy nie jest w tej samej drabince zaleznosci sluzbowych co Rzad Krolewski ale moj wywod dotyczy wladz dreamlandu (zarowno krajowych jak i federalnych) jako jeden organizm (jedna firme). Dopuki wzajemnie nie bedziemy sie powaznie traktowac bedzie wygladac tak jak teraz.

> I kolejna sprawa: obsesją prowincji, w szczególności już Solardii,
> wydaje mi się ciągłe posądzanie władze federalne o stosowanie jakichś
> chwytów, które mają wywracać do góry nogami poukładany i krwią
> okupiony system krajowy. Otóż prawda jest taka, że w sprawie Pana
> Hanssa Upengressa Premier sir Albon postąpił całkowicie słusznie.
> Zgłosił się do niego Solardyjczyk; Premier uznał, że to osoba
> odpowiednia, więc z zastosowaniem procedur związanych z powoływaniem
> urzędników RK przyjął go na stanowisko. Pan Upengress ma święte prawo
> do dysponowania pracodawcom swoją osobą - może przejść tam, gdzie mu
> bardziej pasuje, gdzie mu lepiej płacą, gdzie ma przestronniejszy
> gabinet lub gdzie bardziej dbają o wystrój korytarzy, może też nikogo
> nie informować o powodzie swojej decyzji. I nikt mu nie powinien z
> tego powodów robić wyrzutów. Decyzja czy Pan Hanss Upengress
> pozostanie na dotychczasowym stanowisku czy przejdzie na inne - należy
> jedynie do Pana Upengressa i nikogo więcej. Szczególnie, jeśli nie
> jest to awans w obrębie jednej instytucji a przejście do kompletnie
> innej.
>

Pan Upengress bardzo dobrze wie ze cala ta sprawa nie jest wymierzona w jego osobe i jesli bedzie mial ochote to sam to potwierdzi. To poprostu kolejny przypadek sytuacji w ktorej nie chce wiecej sie znalezc. Bez urazy ale nie sadze zeby pan Upengress przeszedl do Rzadu Krolewskiego ze wzgledu na finanse, wystroj gabinetu itp i w tym wzgledzie nikt wyrzutow nieczyni.
Jest jedna zasadnicza sprawa, skoro u kogos pracuje to nie pracuje na zasadzie odskoczni ze przy pierwszej leprzej okazji pojde sobie gdzies do innej pracy. to nie jest powazne traktowanie pracodawcy. To wlasnie w solardii teraz bedzie zabezpieczone zmianami w prawie pracowniczym.

> Za niedorzeczne, a zarazem ubliżające także Panu Upengressowi
> postrzegam zatem twierdzenie, że "federacja ukradła go Solardii". Pan
> Upengress nie jest rzeczą - innymi słowy nie jest przedmiotem a
> podmiotem w staraniach pracodawców - i jeżeli władze Dreamopolis nie
> były w stanie zapewnić takich warunków, które by mu odpowiadały, to
> przyjął inną propozycję i pracuje teraz w Ekorre.
>

Juz tlumaczylem, praca na zasadzie odskoczni jest nie wporzadku w stosunku do pracodawcy.

> A co do Senatu... Już nawet nie będę się za bardzo rozpisywał. Ja
> rozumiem, że macie, Panowie Senatorowie, bardzo wiele pracy poza nim.
> Proszę jednak w takim razie zastanowić się nad stosowną zmianą
> Konstytucji umożliwiającą samorozwiązanie, bo tak współpracować z
> panami dalej się nie da.

bardzo przepraszam ale smiem twierdzic ze Senat i tak o wiele wiecej robi niz Rzad Krolewski. Z Rzadu Krolewskiego najczesciej pojawiaja sie nominacje i dymisje a pracy wlasciwie nie zauwazam - sa wyjatki nie przecze ale to naprawde wyjatki. Senat tez nie powinien byc rozwiazany raz z powodu tradycji ktora zapoczatkowal juz pierwszy krol dreamlandu, dwa ze senat nie spi tylko pracuje na tyle wydajnie na ile inne zajecia spowodowane ogolna sytuacja w panstwie senatorow nie zmuszaja do posiwecenia sie w inej dziedzinie, najczesciej te sprawy sa zwiazane z nowymi pomyslami wladz federalnych, rzadziej z problemow wewnetrznych prowincji.

>Odzywka do Premiera Rządu Królewskiego w
> stylu Morfeuszowskiego "zajmij sie pan swoimi sprawami, jak mamy
> zajac sie budrzetem jak rzad co chwila od prac jest odrywany
> wiadomoscia ze trzeba poszukac kolejnego ministra" to już po prostu
> chyba jednak Ścieklicowe chamstwo. Trochę szacunku dla własnej osoby,
> Arcyksiążę.

Stosuje jezyk adwersaza ktory wyzywa moja prace od nierobstwa. Chamstwem jest twierdzenie ze czarny kwadrat jest koloru bialego.

>Czy Arcyksiążę zauważył w ogóle istnienie projektu
> budżetu, którym Senat miał się zająć, ale jakoś jak zwykle nie wyszło?
> Jeśli chodzi zaś o włączenie w to zagadnienie rządu Solardii... Cóż,
> wyborny manewr, naprawdę, ale mnie on nie bawi. To nie Rząd Pana
> kolegialnie zasiada w Senacie, tylko Pan!
>
>
> Pozdrawiam,
>
> Edward diuk Krieg.
>

coscie sie wszyscy czepili tego senatu? przypominam po raz wtory nie jestem sam w senacie, i jedynie krol mnie ma prawo upominac mnie odnosnie mojej pracy (co czyni na tyle skutecznie ze nie mam nawet mysli by sie poobijac i udac w strone nierobstwa), jak i tylko krol oraz senatorowie beda mnie odpytywac odnosnie spraw pracy senatu.
Nie wiem tez co w watku zaleznosci pracy wladz federalnych i krajowych robi watek senacki? senat to wladza ustawodawcza a nie wykonawcza wiec prosze nie mydlic Dreamlandczykom oczu wejsciem w inny temat. Ostatnia kwestia odnosnie właczenia w zagadnienie senackie rzadu krajowego - nie uczynilem tego na wlasne zyczenie, te sprawy sa rozlaczne ale dla mnie jako namiestnika czas poswiecony samej prowincji automatycznie pomniejsza czas jaki moge poswiecic w senacie i odwrotnie. Poniewaz za prowincje to namiestnicy ( w przypadku solardii wiec ja osobiscie) wlasna glowa odpowiadaja za stan faktyczny wszelkie niepowodzenia w rzadzie krajowym (z powodow jak w temacie) automatycznie sa moim zmartwieniem dlatego problem rzadu krajowego zabierac mi bedzie czas na sprawy senackie. mam nadzieje ze w daleszej dyskuji (o ile ktos to bedzie dalej kontynuowal) prosze watek senacki zostawic w spokoju.

z powazaniem
Morfeusz Tyler Ksiaze Solardii
Namiestnik Koronny Solardii
sol_usunto_at_dreamland.l.pl

Keiipahalak
Morfeusz Tyler Ryhteneii Solard'i
Seneshal Koro'ny Solard'i
sol_usunto_at_dreamland.l.pl

www.solardia.ush.pl Received on Mon 07 Feb 2005 - 09:13:59 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET