H>Jestem dosyć zszokowany usłyszanym w Pańskich ustach słowem H>"podwedzil" ,wedlug mnie jest to slowo dosyc potoczne ktore nie H>powinno paść z ust Arcyksięcia.Pomijając ten fakt, jakim prawem oskarża H>Pan sir Albona o "podwędzenie" pracownika?
b: ja nie jestem Arcyksięciem więc powiem zarąbał:) Nam chodzi oto aby praktyki albonowskie nie były czymś powszechnym. Ktos napisal, do Premiera zgłosił się Solardyjczyk który był chętny..., smiechu warte:) Ostatnio pojawiło się na dreamlandzkiem rynku pracy kilku postujących:), byli również Nowi na Rocznicy Panowania, są do teraz bezrobotni....., dwie osoby będę pracować w najbliższym czasie w Solardii, w tej chwili na sali zapada niezdrowa cisza bo oprócz mnie, Morfeusza i Tych osób nikt nawet nie wie o kogo chodzi..., coż taki los.... "Federalni" burczcie dalej, ale prawda jest jedna. Pan Upengres nie jest pierwszą osobą którą "zarąbaliście" nam z podwórka:) (Morfeusz napisal przedszkola:), też ładnie:)) Jak federalni będą mi podbierać ludzi to muszą sie spieszyć bo już niedlugo będzie to niemożliwe:) Ja już jestem uradowany:)
jeszcze jedno:) wcześneij ktoś jeszcze inny napisał coś o wielbłądach:) pomyślałem sobie "jakim wielbladem? z wielbladem to tylko kojazy sie webland we wszystkich skojazeniach ", przepraszam jak sie Weblandczycy poczuli urażeni, na prawde nie chcialem:)
Czy mogę sie czuć urażony tym ze federalni mnie nie szanują? Mnie, Solardii i w sumie samych siebie bo Dreamland składa się z Solardii wię sami siebie też.
H>wyrazami szacunku,
H>Hanss Upengres
Received on Mon 07 Feb 2005 - 08:39:56 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET