>to samo kieruje do pana, poza tym Rzad nie jest moim zwierzchnikiem wiec
prosze mnie nie pouczac gdzie i jak mam pracowac.<
Szukacie usprawiedliwienia w odejsciu jednego czlowieka swojego nicnierobstwa.
>troche szacunku prosze, nie usprawiedliwiam jakiegos nie robstwa, siedze w
robocie po lokcie wiec nie jestem nierobem. odejscie tego konkretnego
czlowieka nie jest jednostkowym przypadkiem, poprostu ten przypadek
doprowadzil to tego ze czara sie przebrala, mamy dosc! mam dosc ciaglego
szkolenia i szukania coraz to nowszych ludzi na stanowiska z ktorych ktos mi
podwedzil kolejnego pracownika.<
Zajmijcie sie swoimi sprawami...
>a czy utrata kolejnego pracownika tonie nasza sprawa?<
Panie Morfeuszu Ciekaw jestem czy cos sie ruszy w Senacie po wyjezdzie Ghardina na urlop....
>a czy do cholery w senacie jestem tylko JA?? senat wyglada jak wyglada bo
wszyscy namiestnicy maja mase roboty i nikt z nichnie jest nierobem.
zapewniam ze po wyjezdzie ghardina prace beda szly dalej prawidlowym torem<
ciekaw jestem jak bedzie z budzetem ktory u Was lezy juz prawie miesiac ...
>zajmij sie pan swoimi sprawami, jak mamy zajac sie budrzetem jak rzad co
chwila od prac jest odrywany wiadomoscia ze trzeba poszukac kolejnego
ministra.<
Gadacie o kozeniach o drzewach ale nie zauwazacie ze gdyby nie Krol i rzady
Federalne
to nie bylo by nawet ziemi gdzie to drzewo rosnie ...
>nie mam pojecia do czego pan teraz pije? jaka ziemia? jedyna analogia to
serwerek lub obywatele. obywatelami zajmuje sie w pierwszej kolejnosci
prowincja a nie federalni wiec nie rozumiem aluzji natomiast serwer....
jeden korzen (solardyjski korzen) stoi stabilnie na innym gruncie (serwerze)
i jest pewnym gwarantem ze jak sie cos wykrzaczy tonie pojedzie wszystko jak
leci. prosze jasniej precyzowac mysli bo nadal nie rozumiem aluzji<
kazda prowincja byla by swoim po swojemu zorganizowanym (albo niezorganizowanym...) panstwem ...
>i co z tego? uwaza premier ze prowincje to sa ulomne organizmy nie zdolne
do samodzielnego zycia? moglbym panu udowodnic blad w tej teorii oglaszajac
secesje, niestety mi bardziej niz panu zalezy na stabilnosci i spojnosci
dreamlandu tylko pan tego nie potrafi zrozumiec.<
Nastepna sprawa dlaczego nikt nie odezwal sie laskawie do mnie kiedy juz Upengres rezygnowal z MKiN Solardii? byl jeszcze czas na rozmowy... ja rozmawiam z interesujaca mnie osoba osobiscie i nie mam zamiaru nikogo sie pytac czy wyrazi laskawie zgode na przejscie tej osoby do Rzadu.
>Solardia nie ma MKiN tylko Ministerstwo Kultury to po pierwsze. po drugie
nie jest w interesie szukac mi kto mi podkrada pracownika tylko moim
priorytetem jest wyszukanie nastepncy zeby organ mial ciaglosc pracy. Trudno
jednak tego dokonac gdy pracownik nie chce powiedziec dlaczego odchodzi a po
kilku dniach sie dowiaduje z innych zrodel ze mi ktos znowu pracownika
podwedzil.
premier niema zamiaru pytac wladz solardii o pracownika ktorego wlasnie im
podwedzil ok rozumiem tak wlasnie widze ze Rzad naprawde traktuje wladze
lokalne jak podgatunek lub przedszkole dla wlasnych potrzeb od dzisiaj w
taki sam sposob bede traktowal panski gabinet.<
Mam gdzies czy tak wymaga ergonomia, ekonomia czy ekwilibrystyka ...
>dlatego pan nie rozumie dlaczego rozwoj prowincji = rozwoj Dreamlandu<
Swoja droga jak nieudolnie i slabo musi byc zarzadzana prowincja jesli
odejscie jednej osoby
tworzy taki kataklizm zeby o tym pisac tydzien na liste Dreamlandu...
>bardzo przepraszam ale to nie jest odosobniony przypadek dlatego prosze mi
tutaj nie umniejszac szkodliwosci postepowania Rzadu, poza tym temat nie
jest walkowany tydzien tylko kilka postow wstecz, w tym moj byl jeden
doslownie JEDEN wiec prosze mi tu nie imputowac ze magluje temat naokraglo
od tygodnia. tak od tygodnia jestem zly ale dopiero teraz sie odezwalem
oficjalnie bo mam dosc pracy w roli Urzedu Pracy dla organow federalnych.
zapewniam ze solardia nie jest zarzadzana nieudolnie, kanclerz juz napisal
ze znalezlismy nastepce, wiec mamy duza mobilnosc natomiast prosze spojzec
na wlasne podworko, zabiera pan pracownikow ktorych ktos inny wyszukal,
wyszkolil, wprowadzil w realia i pomogl, pan przychodzi na gotowe.<
a moze nic innego poza pisaniem sie nie robi?
>nie wie pan ile ja mam pracy i ile pracy ma wladza lokalna w solardii,
niestety pan i podobni federalni tylko nam dorzucaja roboty poprzez
koniecznosc wyszukiwania kolejnych nastepcow.<
Chcialem wspolpracy ale z Panami nie da sie wspolpracowac ...nie da sie
wtedy kiedy jedna strona nie chce
dyskusji ale chce na sile narzucic swoje zdanie ...
>nie da sie wspolpracowac jesli jedna osoba druga osobe traktuje jak
przedszkole, nie obchodzi jej opinia i argumenty.<
Ja tym postem koncze dyskusje z moje strony ...mam wiele wazniejszych i ciekawszych rzeczy do roboty niz udowadnianie ze nie jestem wielbladem.
>wielblad jaki jest kazdy widzi<
Pozdrawiam sir Albon
Premier RKD
>>>
z powazaniem
Morfeusz Tyler Ksiaze Solardii
Namiestnik Koronny Solardii
sol_usunto_at_dreamland.l.pl
Keiipahalak
Morfeusz Tyler Ryhteneii Solard'i
Seneshal Koro'ny Solard'i
sol_usunto_at_dreamland.l.pl
www.solardia.ush.pl Received on Mon 07 Feb 2005 - 07:14:13 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET