b: och....., ręce opadają..... i co my z nimi możemy zrobić? chodzi mi o palantów a nie sarmatów...;/ koledzy Dreamlandczyc a może zapiszemy kolege na liste dyskusyjną Microsftu poddział awarie? albo coś.... koleś mnie rozwalił.... nawet nie wiem co zrobił (jaką dywersje) bo nawet nie wiem jak on się nazywa....;/ może siepodawał za wariata w Weblandzkim mieście Trebun (tak jest jest dom wariatów, znaczy budynek bezkalmek aby się nikt nie obraził:) taki kurort:) NO RĘCE OPADAJĄ!!
> Wszystko odbywało się pod zmienionym nickiem i wiedzieli o tym tylko
> niekture z wyżej postawionych w sarmancji.
b: Kto? łaskawy Patafianie..., to że jest nieszanowany Pan sołtysem na
Tropicanie nic ne znaczy, od zaraz mogę tobie załatwić wywalenie na bruk:)
elPrezidente Stanik jest moim przyjacielem od dawin dawna, a że tak powiem
nawet Kefas (o ile wiesz o kogo chodzi) może sprawić pańską niedole, ogólnie
sama twoja osoba jest niedolą:(
przepraszam Dreamlandczyków i wszystkich którzy się czują urażeni moją
wypowiedzią ale ręce mi na klawiature opadły i tak przypadkowo i
niezamieżono powciskały jakies kalwaisze z których wynikła ta mini powieść
love story;/
pozdrawiam
b.
Received on Fri 04 Feb 2005 - 12:30:16 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET