Odpowiedziałbym na pytanie Pana Arthasa inaczej, niż to zrobił diuk Krieg :-) Profesor Maryusheck faktycznie czasu ma mało, ale trochę go ma i jestem pewien, że gdyby ktoś tylko napisał dobry tekst historyczny lub archeologiczny - lub na przykład zgłosił się do prowadzenia działu przyrodniczego - szef IN znalazłby czas, by go przyjąć, a jego prace opublikować. W tym sensie więc IN nadal działa i funkcjonuje niezmiennie. Zapewne przyda się Instytutowi odrobina aktywnej animacji i reaktywacja PdK będzie świetną okazją, ale nie ogłaszałbym już teraz, że IN nie działa.
Przy okazji proponuję koordynatora Porozumienia dla Kultury nazywać koordynatorem, nie dyrektorem, bo to dużo ładniejsze i chyba właściwsze słowo w przypadku takiego bytu. Teraz wszyscy w Dreamlandzie są derektorami i ciągle mi się przypomina ta scena z Poszukiwany Poszukiwana... "Mój mąż jest z zawodu dyrektorem" :-)
Pozdrawiam,
Pavel Svoboda
Received on Tue 11 Jan 2005 - 23:27:56 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET