Wracając wczoraj z zagranicy przejeżdżałem przez Kakuty (szczerze polecam sie zatrzymac). Ledwie co śnieg stopniał, a chłopi kopali buraki. Zdziwiony tym wszystkim zatrzymałem się i pytam takie pierwsze z brzegu, co oni teraz z tymi zmarzniętymi burakami będą robić. Chłop coś buchnął kakucką gwarą, ale zrozumiałem, że z tych buraków robią paliwo. hmmm dziwne pomyślałem i pojechałem dalej.
Po przyjeździe do Kasany udałem się do Ratusza, a tam na dywaniku czekał już na mnie szef miejscowej policji. Jakież było moje zdziwienie gdy opowiedział mi o pewnym wyczynowcu który w sobotę jak pirat zasuwał do dworu Ekorre. Policjant tak przejął się tym, że nie był w stanie zatrzymać tego dawcy organów.
Przegladnąłem oficjalny komunikat wydany po zakończeniu uroczystości i tam o tym nic nie wspomniano. Co chyba wybitnie świadczy o tym, że ten pirat musiał być wysoki ranga urzednikiem. Wieczorkiem pojechałem do stolicy, ponieważ dzisiaj jest posiedzenie Rady. W hotelu spotkałem Ghardina który potwierdził, że w czasie podróży mijał go ktoś, ale nie poznał kto. Ba nawet nie zobaczył jakiego koloru było auto.
Przed zaśnięciem chwilę o tym myślałem i dopiero wtedy połączyłem wszystkie fakty. Dziwne, że w Kakutach robią paliwo z buraków (zamarznietych), a we wsi tylko sołtys ma auto.
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET