W dniu dzisiejszym pożegnałem się z teką Ministra Spraw Zagranicznych. Natłok spraw nawet w samym Dreamlandzie sprawia, że muszę ograniczyć ilość spraw, którymi się zajmuję drastycznie. Moja rezygnacja nie ma nic wspólnego z omawianym przez Izbę Poselską wotum nieufności dla mnie z tej prostej przyczyny, że decyzję podjąłem już dawno temu. Nie chciałem poddać się szantażowi i czekać z dymisją specjalnie, aż Izba odrzuci wniosek. Tak, jak powiedziałem Posłom, powtórzę teraz: nie mam sobie nic do zarzucenia. Mój resort rozwijał się bardzo dobrze, ale czas, by wprowadzić w nim świeżej krwi.
Pragnę podziękować Premierom, przy których przyszło mi pracować - Edwardowi diukowi Kriegowi oraz sir Kobemu Amaru Shakurowi. Szczególnie dziękuję za nieocenioną pomoc baronowi Bagerowi, Wiceministrowi Spraw Zagranicznych i webmasterowi Ministerstwa. Dziękuję za współpracę wszystkim dyplomatom i wszystkim osobom, z którymi przyszło mi pracować.
Prawdopodobnie pozostanę jeszcze przy Ministerstwie przez kilka tygodni, by służyć radą nowemu panu Ministrowi podczas wdrażania się w bieżące sprawy.
Życzę panu Ministrowi Mauschowi powodzenia i dużo satysfakcji. Jan Mausch jest osobą już doświadczoną w dyplomacji, jestem pewien, że znakomicie podoła nowemu stanowisku i będzie służył Królestwu w najlepszy sposób.
Z poważaniem,
Pavel markiz Svoboda Received on Wed 15 Dec 2004 - 13:23:40 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET