Re:[2] [dreamland] przemyslenia

From: <yrogacz_usunto_at_op.pl>
Date: Mon, 29 Nov 2004 17:55:56 +0100


>Hey:)
D> Jesli by dany delikwent odmowil to tez nikt by go nie usuwal 
D> automatycznie. Ale chodzi bardziej o to, zeby my, ktorzy juz wiemy 
D> jakie potrzeby ma kazda prowincja, panstwo, jakie potrzeby maja D> inni wspolmieszkancy, wylapywali nowe osoby.

No wiec niepotrzebnie uzyl Pan slowa przymus bo oczywiscie nie mial Pan zadnego przymusu na mysli jak widze. Jezeli tak to Pana pomysly wcale nie sa rewolucyjne i nie wzbudza wielkich kontrowersji co mnie raczej martwi bo podejrzewam, ze gdyby byly kontrowersje to wiecej osob zainteresowaloby sie tym waznym tematem. A tak - znowu wiekszosc to oleje i bedzie jak bylo.

D> Wiec moze podejsc od innej strony. Stworzyc witryne na ktorej 
D> widnialyby nowo zarejestrowane osoby wraz z ich namiarami i
D> ZAINTERESOWANIAMI 

To jest moim zdaniem bardzo dobre podjscie i chyba dobrze byloby pomyslec nad rozbudowa CRM o taka wlasnie baze danych. No i trzeba jaeszcze przekonac pracodawcow ze warto sie troche wysilic i poslac indywidualne e-maile. Swoja droga to dziala przeciez DZD i jest tam sporo ogloszen od potencjalnych pracownikow. Niestety najczesciej o tresci: "Moge robic cokolwiek" - ciekaw jestem czy ktos kiedys odpowiedzial na zamieszczane tam ogloszenia - bo jesli nie to prosze sie postawic na miejscu takiego nowicjusza - zamieszkuje w Dreamlandzie, zamieszcza ogloszenie , czeka kilka, moze kilkanascie tygodni i da sobie spokoj z ta zabawa. Nie wszyscy niestety potrafia aktywnie szukac zajecia....

D>Druga kwestia to taka, ze trzeba by wytworzyc jakas wiezi miedzy 
D>WSZYSTKIMI obywatelami. Mysle, ze mimo podzialow i sporow 
D>czujemy sie, jakas spolecznoscia, jakas grupa. 

Tez tak uwazam i martwi mnie ze czesto tego nie widac... :(

D>Ja sobie tutaj siedzialem cicho przez kilka miesiecy i to ze sie nie D>odzywalem to nie znaczy, ze kogos nie polubialem i ze nie mialem 
D>wlasnego zdania na dany temat. Tak, mysle ze wystepuje pewien
D>element strachu, co do napisania jakiegos postu przez nowego 
D>uczestnika listy. Przeciez rozne sa charaktery. Moze sie myle.

No chyba niestety sie Pan nie myli a ja doprawdy nie wiem jak zwalczac te leki mlodziezy. Skoro Ci ludzie nie potrafia zabrac glosu na anonimowym forum (no bo jak sie pan Rogacz zblazni to zawsze moge go "porzucic" i po wstydzie - jestem wiec mimo wszystko anonimowy) to co sie dzieje w realnym zyciu?

D>Reasumujac wytworzmy jakis system przyciagania i utrzymywania 
D>kontaktu. Moze warto te osoby na poczatku poprowadzic za reke, 
D>moze szesciu na dziesieciu odmowi nam gdy zaproponujemy im 
D>cokolwiek. Ale zyskamy tych czterech, ktorzy sie zgodza. Kto wie jak 
D>potem potocza sie losy tych nowo wciagnietych?

Ja tez jestem zwolennikiem "wciagania" i lepiej ni¿ w Panskim podsumowaniu bym tego nie uja³ :-)

D>Pozdrawiam
D>sir Danange

Z powazaniem
Y.Rogacz
e-mail: yrogacz_usunto_at_op.pl Received on Mon 29 Nov 2004 - 08:59:05 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET