Bez przesady u mnie z tym poparciem dla Juszczenki. Mam generalnie obawy, że gdy zawierucha opadnie, powrócimy do naszych codziennych sporów i to, kto będzie prezydentem czego, nie pomoże nam znaleźć języka łatwiej niż dotychczas. Choćby sprawa cmentarza Orląt Lwowskich była hamowana i jest przez projuszczenkowskie władze Lwowa, które przecież się nie zmienią. Juszczenko chce wycofywać się z Iraku twierdząc, że polska strefa jest źle zarządzana. Jakkolwiek cała ta wojna i tak była do bani, to jednak zostawiać nas z tym bajzlem jednak nie ładnie z jego strony :-) Powiem może inaczej - nie jestem za tym, ani za tym, bo to Ukraińców sprawa, jakiego sobie prezydenta wybiorą. Jestem za tym, żeby właśnie mogli sobie wybrać takiego, jaki im pasuje i żeby im tych wyborów nie ustawiano. Toteż cieszę się, że polski Rząd i Sejm wyrażają swoje zdanie otwarcie i twardo, ale już Rokita i Tusk paradujący z pomarańczowymi wstążkami w klapach zakrawają mi trochę na hipokryzję, bo zaraz ktoś mógłby pomyśleć, że gdyby w wyniku fałszerstwa wygrał właśnie Juszczenko, to nikt w Polsce by słowa złego nie powiedział. Pewnie by tak było, ale przyznawać się do tego tak ostentacyjnie nie przystoi politykowi :-)
Pozdrawiam,
Paweł Received on Fri 26 Nov 2004 - 05:18:02 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET