Podczas olśnienia (3 listopada 2004, 17:36:32) napisałeś (-aś) :
EK> Wszystkie wymagania, jakie stawia się oferentowi, producentowi i EK> transportującemu wynikają z tego, że system zamówień dworskich ma EK> spełnić dwie funkcje: po pierwsze ma w sposób równomierny - to słowo EK> bym podkreślił - pobudzić dreamlandzką gospodarkę, po drugie zaś ma EK> uczyć przedsiębiorczości tych, którzy już wkrótce (mam osobistą EK> nadzieję, że już wkrótce) będą beneficjentami zautomatyzowanego EK> systemu gospodarczego.
Zgadza się, ale w ten sposób łamiemy zasady wolnego rynku. To tak jakbyśmy musieli kupować rosyjski gaz, chociaż wiemy, że niemiecki jest tańszy i w dodatku musimy go transportować przez Ukrainę, bo tylko tam można kopać rurociąg. To jest moim skromnym zdaniem chore.
EK> Jeśli zatem założeniem jest równomierne pobudzanie tej gospodarki, to EK> należało wypracować mechanizmy, które zapobiegną skupieniu funduszy w EK> jednym miejscu. Z jednej strony oferent i producent nie mogą więc być EK> tą samą osobą - to chyba jasne.
Jak słońce i z tym się zgadzam. Dawałoby to możliwość powstania olbrzymiego konsorcjum firm z którymi trudno konkurować. Dlatego tutaj jest moje wielkie ZA :)
EK> Z drugiej zaś nie mogą pochodzić z tej EK> samej prowincji, co stało się powodem pytania Barona. Rozumiem EK> doskonale, że Baron upatrywałby w tym szansy dla Weblandu, prowincji - EK> jak wykazały ostatnie wydarzenia - najbardziej przedsiębiorczej i EK> kreatywnej. Ale o to właśnie chodzi. O to, by system zamówień EK> dworskich nie był gruntem do stworzenia monopolu, ukrytą formą EK> faworyzacji przez Dwór i JKM którejkolwiek z prowincji.
Nie rozumiem jak można faworyzować kogoś w gospodarce wolnorynkowej, bo chyba taki model gospodarki mają nasze władze zamiar wprowadzić w KD. Skoro więc tak ma być, to o jakiej faworyzacji mowa? Nie ma faworyzowania, bo przecież pozostałe prowincje mogą przesłać bardziej konkurencyjne propozycje od stawianych przez naszych przedsiębiorców. Poza tym dwór może śmiało wybrać inne projekty chociaż są one o kilka dreamów droższe, a mogą być jakościowo lepsze. Przykładowo kupując zabawkę patrzycie na jej wygląd, a nie szukacie metki i jeśli pisze Made in China - to chociaż podoba się wam - odkładacie ją na półkę? Mylę się?
EK> Pozdrawiam, EK> Edward diuk Krieg, EK> Marszałek Dworu Królewskiego.
-- Pozdrawiam, Kazio Wichura Premier Weblandu E-mail: k_wichura_usunto_at_interia.pl ---------------------------------------------------------------------- Pracuj w portalu INTERIA.PL! >>> http://link.interia.pl/f1839Received on Wed 03 Nov 2004 - 12:14:29 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:57 CET