Nie jest to bezpośrednio moja sprawa, aczkolwiek dotyczy mnie jako członka
Izby Poselskiej. Co najmniej dziwi mnie oburzenie Marszałka Svobody.
Oburzony ma prawo być poseł Lenczowski, jako wybraniec narodu, a będącym
olewany przez osoby, do których kompetencji nalezy jego zapis na listę Izby.
Pan Panie Svoboda tak się wyrywał by zostać wybrany Marszałkiem, a okazuje
się, że nie tylko jako Minister Spraw Zagranicznych urzadza Pan sobie kpiny
z Posłów Izby Poselskiej:
cyt.
"Zapisanie się na listę Izby leży przede wszystkim w Pańskim
własnym interesie, więc trzeba się było zapisać, lub poprosić o pomoc
moderatora zamiast siedzieć z założonymi rękoma i sprawdzać jak długo też
nie zwrócą w tej Izbie uwagi, że Pana nie ma."
Poseł, przypominam jest wybrańcem Obywateli Królestwa, a nie uniżonym
petentem do nóg kogokolwiek, a w szczególności do Marszałka Izby Poselskiej!
amen
poseł prof. dr Bartłomiej baron Jasiński
Przewodniczący Socjaldemokratycznego Klubu Poselskiego "SdKP"
Received on Fri 08 Oct 2004 - 07:32:20 CEST