Re: Re[2]: [dreamland] W SK 2010/5/A [M. van Buuren v. Marszałek IP] - PRAWOMOCNY

From: Ghardin <ghardin.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 15 Oct 2010 10:21:59 +0200


Witam!

> Samo przeczytanie paremii i jej przetłumaczenie nie stanowi jeszcze
> dowodu na jej poprawne zastosowanie.

Przyznam, że pozytywnie mnie markiz zaskoczył - nie spodziewałem się takiej samokrytyki :)

(...)

> I. Nie oczekiwałem ukarania Marszałka.
> II. Jedynym moim celem było unieważnienie podjętej decyzji.
> Konkluzja: Albo Pan nie za bardzo wie o co chodzi, albo stara się Pan
> w tej chwili zrobić ze mnie kogoś strasznego, kto za potknięcie chce
> wsadzić człowieka do lochu.

Oczekiwał Pan unieważnienia podjętej zgodnie z prawem decyzji, a więc w efekcie między innymi zdyskredytowania Marszałka Izby. Nawet jeśli nie było to Pańskim głównym celem (tak przynajmniej wierzę), to był to nieunikniony efekt Pańskich działań.

> Czy sadzi Pan, że należy oczywistą rzecz tłumaczyć? Czy wakacje to nie
> jest okres kiedy wyjeżdżamy, odstawiamy komputer, częściej korzystamy
> z dobrodziejstwa ziemi, no nie wiem. Chyba, że oczekiwał Pan, że będę
> przed sądem tłumaczyc łopatologicznie czym są wakacje. Paremia
> odnosząca się do czegoś oczywistego jest właśnie podsumowaniem tej
> decyzji sądu - sąd wyraźnie również oczekiwał, że będę przeprowadzać
> dowód pt: "Czym są wakacje?". Nota bene - podałem przykład debaty,
> która ze wzgledu na zaczynajace się wakacje i sesje wskazywała
> wyraźnie, że raz jesteśmy, a raz nie ma nas i później nagle debata
> ożywała - widać ten argument nie trafia.

Nie zgadzam się z Pańską definicją - dla wielu z nas wakacje to okres, kiedy mamy więcej czasu i energii, nie mamy na głowie zajęć, prac, sesji. Dla innych wakacje nie mają żadnego znaczenia - urlop możemy brać w dowolnym miesiącu, a na wyjazdy i kontakt z naturą równie dobre są inne pory roku, zależnie od preferencji. Zbyt uparcie mierzy Pan wszystkich własną miarą. Dreamland to nie tylko uczniowie. To również studenci i ludzie pracujący, a kto wie - może i emeryci. Tak, jak pisałem - dotychczasowa aktywność Izby Poselskiej nie wskazywała na jakiekolwiek obniżenie aktywności w okresie wakacji. Nigdy też nie było u nas ani prawa, ani zwyczaju, który nakazywałby uwzględnianie okresu wakacyjnego. W przeciwieństwie do zwyczaju brania urlopu i informowania o nim - w szczególności w Izbie Poselskiej czy Senacie, gdzie nieobecność może mieć kluczowe znaczenie.

Trudno się też dziwić, że skoro uznał Pan swoje racje za oczywiste i niewymagające tłumaczeń, powołał na nieistniejący zwyczaj bez żadnych dowodów - Sąd nie mógł przychylić się do Pańskiego wniosku.

Wreszcie - Marszałek Izby jest uprawniony do działań w obrębie obowiązującego prawa i Regulaminu Izby. Ani prawo, ani regulamin nie zostały tu przez Marszałka złamane. Jeśli nie jest Pan z prac Marszałka zadowolony, ma Pan możliwość złożyć wniosek o zmianę Marszałka. Jeśli przekona Pan do tego większość, urzędujący Marszałek zostanie odwołany. Jeśli zaś będzie Pan w mniejszości - należy się z sytuacją pogodzić. Taki urok demokracji.

Pozdrawiam,
ax. Ghardin Received on Fri 15 Oct 2010 - 01:22:00 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET