Mądrość starożytnych wyrażona w prawniczych paremiach to broń obosieczna - odpowiem więc dwiema innymi.
Dura lex, sed lex - czyli najlepiej chyba znane: "twarde prawo, ale prawo". Lege non distinguente nec nostrum est distinguere - "gdzie ustawa nie rozróżnia, nie naszą rzeczą wprowadzać rozróżnienie".
Oczekiwał Pan stwierdzenia nieprawidłowości w działaniach Marszałka Izby - nie podając jednak właściwie żadnego złamania prawa. Oczekiwał Pan ukarania człowieka, który swoje obowiązki wykonał zgodnie z prawem, a niezgodnie jedynie z Pańskim życzeniem. Sprawiedliwość polega jednak na tym, że karamy za konkretne czyny - i jeśli człowiek czynu zabronionego nie popełnił, a dopełnił swoich obowiązków, to na jakiej podstawie mamy podważać jego decyzje?
Jeśli uważa Pan, że okres wakacyjny jest okresem słabszej aktywności i procedury w Królestwie powinny to uwzględniać, to dlaczego ani Pan tego w żaden sposób nie udowadnia (a nie jest to oczywiste, przeciwnie - ani wakacyjna aktywność Izby, ani LDKD nie różni się od innych miesięcy), ani nie proponuje odpowiednich zmian w prawie? Skoro prawo Królestwa nie rozróżnia okresu wakacyjnego, ani Marszałek IP, ani Sąd nie ma podstaw do takiego rozróżnienia.
Niestety - obserwując Pańskie działania w tej sprawie mam nieodparte i przykre wrażenie, że służą jedynie przerzuceniu odpowiedzialności za Pańskie nieoddanie głosu w terminie.
Pozdrawiam,
ax. Ghardin
Received on Thu 14 Oct 2010 - 02:00:10 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET