(wrong string) ć w KD z dziesięcioma kawałkami?

From: Szymon Prus <szymon.z.czarncy_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 31 May 2010 18:02:17 +0200


Mandragor napisa³:

> > Na przyk³ad: podbój :)
>
> Niekoniecznie. Wspomniana wy¿ej ambasada ¦wiêtego Im-
> perium Reunionu to np. rozpadaj±ca siê w±ziutka kamienicz-
> ka z koñca XIX w., po³o¿ona w portowej dzielnicy Rio de Ja-
> neiro i odnowiona w³asnorêcznie przez JKM Klaudiusza.
>
> Hmm... Chcia³em w³a¶nie napisaæ, ¿e zdjêcia sugeruj± ulo-
> kowanie na parterze punktu us³ugowego-niemikronacyjnego,
> co mo¿e wyrównywaæ JKM Klaudiuszowi bilans, ale co¶
> mi nie gra³o i krótki risercz ujawni³ mi, ¿e JKM jest synem
> w³a¶ciciela firmy obracaj±cej nieruchomo¶ciami w Rio, tu-
> dzie¿ szefuje dzia³owi sprzeda¿y w rzeczonej firmie, co chy-
> ba du¿o pro¶ciej t³umaczy fenomen ambasady :D
>

Zanim doszed³em do listu towarzysza, pomy¶la³em sobie nad inn± inwestycj±/sposobem dofinansowania ambasady. Bo skoro mowa o inwestycjach na gie³dzie, to mo¿e ciekawiej by³oby otworzyæ ma³y antykwariat czy kawiarenkê, która by³aby jednocze¶nie ambasad±? Przedsiêwziêcie zwi±zane z kultur± podkre¶la³oby charakter mikronacji.
Nie znam siê niestety na cenach wynajmu kamieniczek czy lokali w centrach polskich miast. Ani na przewidywalnych zyskach z dzia³alno¶ci antykwariatu.

W dniu 31 maja 2010 17:36 u¿ytkownik Pavel Svoboda, r.s. <svoboda_usunto_at_aster.pl>napisa³:

> Je¶li za¶ chodzi o procedurê rejestracji Dreamlandu jako realnego
> stowarzyszenia, to tu od razu wkraczamy na grunt dylematów siêgaj±cych
> sedna idei istnienia naszej mikronacji. Czy Dreamland z rejestrem w
> ³ódzkim s±dzie rejonowym bêdzie tym samym Dreamlandem? Co siê zmieni?
> Czy nie zepsujemy wszystkiego?
>
> Prawdê mówi±c, nie jestem pewien, czy chcê, by¶my kiedykolwiek
> dysponowali tego typu pieniêdzmi. Podobnie jak nie chcia³bym, by w
> Dreamland zaczê³o siê bawiæ nagle powiedzmy ponad tysi±c osób. Pewien
> stopieñ kameralno¶ci definiuje mikronacjê (nie mówiê tu o 17 osobach,
> ale nie wiêcej ni¿ kilkuset), wiêc wola³bym, by nie ponosi³a nas
> wyobra¼nia zanadto :

To taki dylemat teoretycznej masowej promocji - gdzie jest granica takiej liczby ludno¶ci, która pozwala na klarowno¶æ ¿ycia politycznego i spo³ecznego w mikronacji? Przy tysi±cu osób powsta³by ju¿ chaos. S±dzê, ¿e kilkaset to maksimum, ale nie ma te¿ tego na kim sprawdziæ.

--
Simon McMelkor
Ambasador Elderlandu


[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Mon 31 May 2010 - 09:03:29 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET