Re: [dreamland] Ferment i zgorszenie w KL Dreamland

From: Łukasz Wakowski <wakowski_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 22 May 2010 23:58:47 +0200


W dniu 2010-05-22 23:44, Jacques de Brolle pisze:
> [...]
> Obawiam się, że umknęła Panu istota mojego wywodu. Nie polemizuję z treścią publikowanych artykułów i jestem jak najdalszy od sugerowania rozwiązań w rodzaju cenzury prewencyjnej. Stwierdziłem prosty fakt: doborem tytułów - jeśli już nie konceptów - redakcja "Tuulemaa" kompromituje obecnie Dreamland, przy okazji torpedując działania Rządu w zakresie polityki zagranicznej. Nie jest to tylko moja opinia, ale również obserwatorów z zagranicy. "Tuulemaa" to okno na dzisiejsze Królestwo. Tymczasem przyczyniacie się Panowie do ugruntowania obrazu Dreamlandu jako państwa uciekającego się do praktyk właściwych dla system umiarkowanego faszyzmu, co nie pozostaje bez wpływu na pozycję negocjacyjną Królestwa. Tym samym szkodzicie własnym interesom. Praca, jaką wykonujecie, jest po prostu kontrproduktywna.
>

Cenzura. Cenzura. Cenzura. Oto moja rada na bolączki Rządu.

O ile mnie pamięć nie myli to każdy rząd dotychczas miał jakąs opozycję.. Zresztą pojawiło się to w jednym z dzisiejszych e-maili naszych gości z zagrnaicy; mikronacja trwa dzięki ścieraniu się różnych środowisk. Choć... ja i Józef żadnego środowiska nie tworzymy.. no chyba, że nazwiemy je "surmalajskim".

Jeśli tak bardzo jesteśmy Królestwu nie na rękę i mu szkodzimy, to proszę nas wyeliminować. Ciekaw jestem co z moją sprawą w SK o klona. Może warto to ruszyć?

> W okresie przedwyborczym zwróciłem się do Pana z propozycją przygotowania pewnego materiału, który umożliwiłby wyborcom lepsze poznanie stanowiska kandydatów - zarówno tych z ramienia Klubu, jak i osamotnionego kandydata niezależnego. Wymagałoby to pewnej dozy dobrej woli, ale w efekcie otrzymalibyśmy kawałek pozytywnej, konstruktywnej publicystyki. Byłby to dowód, że główne medium opozycji faktycznie interesuje się kondycją Królestwa. W tym momencie odnoszę bowiem wrażenie, że załatwiacie Panowie prywatne porachunki. Do dziś nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.
>

Faktycznie. Najmocniej przepraszam. Zdaje się, że okres wyborczy przezimowałem w realu. Ale... próbowałem zainteresować 2 osoby zajęciem się ta sprawą - bezowocnie. Sam miałem się tym zając, ale jak już wspomniałem .. miałem kryzys aktywności. Najmocniej przepraszam. Rozumiem, że to proba przerzucenia winy za brak działań lub niewystarczające działania - jednak ja już nie pracuję w administracji publicznej KD. Nie mam takich obowiązków; ale nie twierdzę że nie czuję się odpowiedzialny.

> Uwaga o braku pomysłu na działanie w kontekście relacji z nowymi mieszkańcami tylko potwierdza moje przypuszczenie, że zagląda Pan na tę listę jedynie przy okazji większych awantur.

Proszę mi wierzyć, że z LDKD zapoznaję się regularnie - nawet w czasie "kryzysu".

[...]

Ciesze się, że po tylu latach rząd.. federacja? wreszcie sama się kontaktuje z nowymi mieszkańcami nie czekając na gotowe. Widocznie dostrzeżono, ze źródełko w postaci prowincji jest już całkowicie puste.

Pozdrawiam,
Łukasz Wakowski Received on Sat 22 May 2010 - 14:58:58 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET