Re: [dreamland] Ferment i zgorszenie w KL Dreamland

From: Jacques de Brolle <debrolle_usunto_at_poczta.fm>
Date: 22 May 2010 23:44:50 +0200


 Użytkownik "Łukasz Wakowski" napisał(a):

> Jedyne co mogę doradzić to zastosowanie cenzury (...)

Obawiam się, że umknęła Panu istota mojego wywodu. Nie polemizuję z treścią publikowanych artykułów i jestem jak najdalszy od sugerowania rozwiązań w rodzaju cenzury prewencyjnej. Stwierdziłem prosty fakt: doborem tytułów - jeśli już nie konceptów - redakcja "Tuulemaa" kompromituje obecnie Dreamland, przy okazji torpedując działania Rządu w zakresie polityki zagranicznej. Nie jest to tylko moja opinia, ale również obserwatorów z zagranicy. "Tuulemaa" to okno na dzisiejsze Królestwo. Tymczasem przyczyniacie się Panowie do ugruntowania obrazu Dreamlandu jako państwa uciekającego się do praktyk właściwych dla system umiarkowanego faszyzmu, co nie pozostaje bez wpływu na pozycję negocjacyjną Królestwa. Tym samym szkodzicie własnym interesom. Praca, jaką wykonujecie, jest po prostu kontrproduktywna.

W okresie przedwyborczym zwróciłem się do Pana z propozycją przygotowania pewnego materiału, który umożliwiłby wyborcom lepsze poznanie stanowiska kandydatów - zarówno tych z ramienia Klubu, jak i osamotnionego kandydata niezależnego. Wymagałoby to pewnej dozy dobrej woli, ale w efekcie otrzymalibyśmy kawałek pozytywnej, konstruktywnej publicystyki. Byłby to dowód, że główne medium opozycji faktycznie interesuje się kondycją Królestwa. W tym momencie odnoszę bowiem wrażenie, że załatwiacie Panowie prywatne porachunki. Do dziś nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.

Uwaga o braku pomysłu na działanie w kontekście relacji z nowymi mieszkańcami tylko potwierdza moje przypuszczenie, że zagląda Pan na tę listę jedynie przy okazji większych awantur. W wolnym czasie proszę przejrzeć archiwum LDKD przynajmniej z ostatnich dwóch tygodni - znajdzie Pan odpowiedź na zasygnalizowane wątpliwości. To zresztą jeden z wygodnych mitów - przyjąć, że nowi przepadają jak kamień w wodę, ponieważ władze pokpiły sprawę. Nic innego nie interesuje mnie tak bardzo, jak włączenie nowych mieszkańców w wir wydarzeń Królestwa. W każdym kolejnym tygodniu poświęcam na podobny tutorial kilka godzin. Z nowymi mieszkańcami osobiście kontaktują się wszyscy przedstawiciele władz federalnych, kreśląc możliwe drogi rozwoju i proponując konkretne zadania. To rola moja, federalnego MSW, namiestników. Również Monarcha, być może najaktywniejszy, jakich dotąd mieliśmy, włączony jest w ten proces. Za chwilę nałoży się na to formalny program rządowego patronatu - każdemu "nowemu" przydzielony zostanie "starszak" - patron, który poprowadzi go przez meandry naszej rzeczywistości. Proszę się również rozejrzeć, jakie rozwiązania stosuje się w tym względzie w innych mikronacjach.

   (-) Jacques de Brolle



Ekonomiczna gra biznesowa.
Zagraj >> http://linkint.pl/f26d6 Received on Sat 22 May 2010 - 14:44:56 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET