Re: [dreamland] Ferment i zgorszenie w KL Dreamland

From: Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 22 May 2010 21:05:49 +0200


W dniu 21 maja 2010 23:25 użytkownik Marcus Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com> napisał:

> Jeśli nas pozostało rapem piętnaście czy dwadzieścia osób... dzielenie się
> na prowincje, partie, czy co tam jeszcze i wzajemne zwalczanie raczej nie ma
> dużego sensu. Ktokolwiek nie wygra w takim starciu - wszyscy na tym
> stracimy.

Nie chcę się wtrącać w wewnętrzną dyskusję, ale mam taką skromną obserwację natury ogólnej (ogólnomikronacyjnej przynajmniej), którą jako przedstawiciel pań-
stwa na dalszym stopniu rozwoju (tak dialektycznego jak i ewolucyjnego – jeśli KD
jest obecnie burżuazyjno-monarchistycznym czerwonym olbrzymem w schyłkowej fazie, to proletariackie MW już od dawna pozostaje mgławicą planetarną[1]) chętnie
siÄ™ podzielÄ™. Otóż, drogi towarzyszu Estreicher, jest zupeÅ‚nie odwrotnie – kiedy spoÅ
‚eczność mikronacji przestaje siÄ™ dzielić na prowincje, partie, czy co tam jeszcze,
to jest to początek końca, a przynajmniej głębokiego dołka. Oczywiście, w sytuacji
kiedy jest jeszcze mniej więcej znośna aktywność w państwie, człowiek chciałby jedności, braku podziałów i temu podobnych mrzonek, a tych którzy dzielą, kłócą się i spierają ma za groźnych wichrzycieli. Kiedy jednak pozbędziemy się tych, ktorzy
 "mÄ…cili", okazuje siÄ™ że nie ma o co siÄ™ spierać, ergo: nie ma polityki. A to ona
pozostaje jednak najważniejszym elementem mikronacji, zdecydowanie przeważa- jącym nad kulturą, "sportem", czy innymi składowymi.

Raz jeszcze podkreÅ›lam, że nie mam tu na myÅ›li żadnych konkretnych wydarzeÅ„ z Dreamlandu – pisze to na podstawie doÅ›wiadczeÅ„ wandejskich i obserwacji z innych  paÅ„stw.

[1] Zdaję sobie sprawę z ch.jowości (u Was się pisze grzecznie, tak?) porównania,
ale jakoś tak mi się skojarzyło :)

-- 
Alojzy Pupka
Received on Sat 22 May 2010 - 12:06:57 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET