Drodzy Dreamlandczycy!
Poznaliśmy wyniki wyborów do Izby Poselskiej. W imieniu swoim i członków Klubu Republikańskiego dziękuję za wszystkie oddane głosy. Jeszcze dzisiaj Komisja Wyborcza Królestwa powinna wydać nowy-starym posłom stosowne zaświadczenia. Wraz z ukonstytuowaniem się nowego składu Izby Poselskiej złożę rezygnację i podam cały gabinet do dymisji, do czego obliguje mnie ustawa zasadnicza. Lada chwila odbędzie się tradycyjna audiencja w Pałacu Królewskim, w trakcie której Jego Królewska Mość Robert I pozna propozycje dotyczące nowego składu Rządu. Tym samym dobiegnie końca pewien cykl.
Nowy Gabinet w najbliższych tygodniach dokończy zadania, które wymagają kontynuacji. Uwzględnione zostaną krytyczne uwagi, jakie zgłoszono w ostatnim czasie. Sześć pustych głosów, jakie oddano w trakcie wyborów, daje mi do myślenia w stopniu nie mniejszym niż tych kilkanaście, które wyrażają aprobatę dla kontynuacji misji rządu tworzonego przez Republikanów.
Na niektórych polach po prostu nie stanęliśmy na wysokości zadania. Infrastruktura informatyczna Dreamlandu jest nieco przestarzała, choć na tle mikronacyjnego peletonu wciąż wypadamy przyzwoicie, co szczęśliwie zawdzięczamy naszym utalentowanym poprzednikom. Treść niektórych serwisów pozostaje od miesięcy pozostaje nieaktualna. Życie publiczne w Królestwie stało się po prostu nudne, choć nie miałem dotąd okazji odczuć tego na własnej skórze. Dość powiedzieć, że korespondencja dyplomatyczna i udział na kilkunastu forach i listach dyskusyjnych pochłania mi nienormalnie dużo czasu, co w końcowym efekcie dostarcza mi nieco zafałszowanego obrazu całości.
Niektórzy z Was uważają, że rząd federalny powinien w tej sytuacji wejść w rolę aktywnego animatora życia społecznego. Jako zwolennik doktrynalnej koncepcji rządu minimum – zupełnie nieprzystającej do naszych warunków – muszę dziś zgodzić się tym argumentem. Popełniłem błąd, oczekując przesadnie silnej reakcji ze strony samych obywateli. Oddolne inicjatywy mają miejsce - ale jest ich za mało - zwłaszcza na poziomie prowincji - by można było mówić o przełamywaniu obserwowanego od dłuższego czasu marazmu. Nie wszystkie elementy liberalnej układanki zdały egzamin. Choćby z tego względu postanowiłem odstąpić od pewnych schematów. Poważnie rozważam powrót do publicystyki. Być może powołam do życia nowy tytuł prasowy. Nie zamierzam jednak odpuszczać i Was proszę o to samo.
Kompletujemy nowy zespół. Chciałbym, by do odnowionego Gabinetu weszły również osoby spoza środowiska Klubu Republikańskiego. Otwarty jestem na współpracę z każdym, kto dysponuje energią i pewną dozą wolnego czasu. Byłbym niezmiernie rad, gdyby do wspólnej gry włączyli się również dumni Surmalajczycy.
Już teraz zapraszam wszystkich zainteresowanych na wspólne spotkanie na czacie, które odbędzie się prawdopodobnie w najbliższy weekend. Chciałbym, byśmy podyskutowali o tym, co nas czeka w nadchodzących tygodniach.
Ze względu na niemałą liczę przedsięwzięć, jakie realizujemy obecnie w przestrzeni międzymikronacyjnej, Królestwo energicznych potrzebuje dyplomatów. Aktywny ambasador, który systematycznie uczestniczy w życiu publicznym kraju, w którym przyszło mu pełnić swoją misję, przynosi swojej ojczyźnie więcej korzyści, niż tuzin rozmów na szczycie i wiele miesięcy żmudnego budowania wzajemnego zaufania. Obecni w Królestwie przedstawiciele Mikrosławii, Elderlandu oraz Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu, by wymienić tych najbardziej widocznych, są tego doskonałym przykładem. Dziękuję im za dotychczasową pracę i zachęcam do dalszego udziału w naszej zabawie.
(-) Jacques de Brolle
Premier Rządu Królewskiego
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET