Drodzy Obywatele,
W trakcie sobotniej rozmowy z JKM Robertem zasugerowałem, by w ramach małego eksperymentu przenieść ciężar naszych dyskusji na specjalnie do tego przystosowane forum. Projekt nie zakłada likwidacji głównej listy dyskusyjnej – do tego nigdy z oczywistych względów nie dojdzie – a co najwyżej czasowe jej zawieszenie. Przez okres próbny (trzy miesiące?) forum funkcjonowałoby równolegle do głównej listy dyskusyjnej Królestwa. Prowincje pozostałby przy dotychczasowych rozwiązaniach.
Jak większość z Was nie jestem zwolennikiem forum. Dość powiedzieć, że termin “forumizaja” wywołuje na ogół negatywne skojarzenia i wśród przedstawicieli starszego pokolenia mikronautów bywa utożsamiane z “prymitywizacją” mikronacji. Z zainteresowaniem przyglądałem się zaciekłemu oporowi, jaki w obliczu rezygnacji z listy dyskusyjnej stawiła część Sarmatów. Widmo infantylizacji, jakie podąża za forum, wciąż straszy. W przypadku Monarchii Austro-Węgier oraz mikronacji typu B (kilkuosobowe twory w rodzaju Winktown czy wirtualnej Francji) forum uwypukliło wszystkie niedostatki internetowej kultury dyskusji: tradycyjny wywód zastąpiony został smsem, emotikon przepędził precz całe zdania.
A jednak nie brakuje w mikroświecie krzepiących przykładów: polecam wizytę na forach Królestwa Elderlandu czy Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu. Elderland jest doskonałym dowodem na to, że nawet na forum dyskutować można z poszanowaniem pewnych reguł wypracowanych przez lata na listach dyskusyjnych. Zaryzykowałby zatem bezpieczną tezę, że wszystko zależy od potencjału dyskutantów.
Dlaczego właśnie forum? Obawiam się, że dla nowego pokolenia internautów tradycyjna lista dyskusyjna, ze swoimi złożonymi rytuałami, jest elementem demotywującym, a często progiem nie do przeskoczenia. Nie wnikając w szczegóły – nowi mieszkańcy po prostu nie dają sobie rady, a i weteranom przydałaby się mała zmiana klimatu. Potwierdzają to statystyki, przeprowadzone ankiety, odbyte rozmowy.
Kilkakrotnie zetknąłem się z opinią, że tym, co najbardziej odstrasza od osiedlenia się w Królestwie Dreamlandu, jest – obok obowiązku szkolnego – właśnie lista dyskusyjna. Nieprzejrzysta, mało czytelna, niezrozumiała, zniechęcająca swoją pompatycznością. Dla odmiany forum daje poczucie kontroli nad żywiołem dyskusji – łatwiej o wyizolowanie równoległych wątków, co za tym idzie – o włącznie się do rozmowy.
Z radością przyjąłem wiadomość, że jedna z prowincji Królestwa właśnie testuje nowe rozwiązanie. Moje stanowisko jest w tej sprawie jasne: nie wierzę już w listę dyskusyjną i chętnie zamknąłbym ten rozdział w naszej historii. Zanim podjęte zostaną jakiekolwiek decyzje, chciałbym poznać Wasze opinie. Zachęcam do rzeczowej dyskusji.
(-) Jacques de Brolle
Premier Rządu Królewskiego Received on Sun 25 Apr 2010 - 16:59:11 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET