> Wystarczy status mieszkañca. Kogo¶, kto JEST, a nie kogo¶, kogo nie
> ma. Jeste¶ teraz trochê (mam nadziejê, ¿e nikt nie poczuje siê ura¿ony
> tym porównaniem :P) jak Bóg. Nie ma bezpo¶rednich dowodów na to, ¿e
> jest (bo w CRM Ciê nie ma) ale ingeruje w codzienne ¿ycie. Moim
> zdaniem, powiniene¶ siê zdecydowaæ - To be, or not to be? a nie
> jestem, ale mnie nie ma albo nie ma mnie, ale jestem.
> Jeste¶my pañstwem - to umowny fakt. Je¿eli kto¶ nie mieszka w tym
> pañstwie, to jak mo¿e stawaæ publicznie do rozmowy? Jak to mo¿liwe,
> je¿eli go NIE MA? To przekracza moje wyobra¿enie nt. mikronacji. O to
> chodzi! To be, or not to be!
No w³a¶nie - mi te¿ o to chodzi! ¯e to Twoje problemy z wyobra¼ni± i ¿eby¶ je rozwi±zywa³ na w³asn± rêkê, zamiast je rozdrabniaæ i oprószaæ nimi przedmie¶cia Dreamopolis.
Ju¿ nie wspominaj±c w ogóle o tym, ze sa u nas Go¶cie Zagraniczni bez statusu mieszkañca :)
> Jak byæ mo¿e zauwa¿y³e¶, nie tylko Tobie moje projekty dot. AKD nie
> odpowiadaj±. Nie zak³adaj u mnie z góry z³ych intencji - ja jestem za
> tym, ¿êby¶ wyra¿a³ opinie dot. AKD, bo to Twoje dziecko. Ale jestem
> te¿ za tym, ¿eby kto¶, kogo nie ma, nie wypowiada³ siê.
Dla mnie jedynym kryterium jest sensowno¶æ wypowiedzi. A to, co usi³ujesz mi teraz wmówiæ, cierpi na potencjalnie ¶miertelny brak sensownych sensów.
> To brzmi tak logicznie, ¿e na pozór nie mo¿na tego pogodziæ. Mo¿na -
> zg³aszaj swoje intencje prywatnie.
Bo poniewa¿? Tak Ci bêdzie wygodniej? Je¶li mogê rozmawiaæ z moimi dreamlandzkimi przyjació³mi prywatnie, mogê to robiæ te¿ publicznie. A jak Ci zawadzam, to wezwij ghostbusters (Ghost-busters!).
> Armia chcia³aby oprzeæ siê na Twoim autorytecie, ale Ciebie nie ma - w
> tym jest problem. Mo¿e wróæ i za³ó¿ gazetê? Nie bêdziesz musia³
> pracowaæ na rzecz KD, ale bêdziesz móg³ opiniowaæ wszystko z pozycji
> autorytetu.
No jak nie ma, jak jestem? Poza tym nie zale¿y mi na pozycji autorytetu. A jeszcze poza tym - mo¿e w bli¿ej nieokre¶lonej przysz³o¶ci (ale wy³±cznie po to, ¿eby rozdra¿niæ Ciê moim byciem w niebyciu) co¶ dla kogo¶ skrobnê, ale na pewno nie po³±czê tego z ubieganiem siê o wizê :)
> Chodzi o to, ¿e Ciê nie ma. Ci±gle o to chodzi! Wcze¶niej porówna³em
> Ciê do Boga - o to samo chodzi³o z inn± planet±.
No ale jestem! ("Ja jestem", brzmi jako¶ znajomo, nie?) Jakby¶ nie znalaz³ wspomnianych wy¿ej Pogromców, to id¼ mo¿e na UKD, do instytutu filozofii (je¶li mamy co¶ takiego)?
> Nie tylko obywatelstwo, ale status mieszkañca w ogóle. O to ci±gle
> chodzi! Albo jeste¶, albo Ciê nie ma.
Czy ja twierdzê, ¿e mnie nie ma? To by³oby, nawet jak na punkt dyskusji, w którym siê znale¼li¶my, do¶æ kuriozalne.
A Ty nadal unikasz publicznej dyskusji o Armii. Ja wiem, ¿e "to niemo¿liwe, takie zwierzêta nie istniej±!", ale zacznijmy mówiæ o czym¶ konkretnym, zamiast rozwodziæ siê nad moim statusem.
> Cieszê siê, ¿e¶ tyle tytu³ów nazbiera³.
No, ja te¿. Gdybym nie by³ z nich choæ trochê dumny, to naprawdê znaczy³oby, ¿e lekcewa¿ê Dreamland.
Serdecznie,
Alchien
[Non-text portions of this message have been removed] Received on Fri 09 Apr 2010 - 02:18:07 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:06 CET