> Z utęsknieniem wspominam czasy, kiedy byłem sędzią. Teraz jestem
> dowódcą wojskowym, ale wielu uważa mnie za polityka. Atakują mnie w IP
> (bo nie mają innych projektów ustawodawczych, a muszą pokazać, ze jest
> jakaś debata) i w prasie. "Ataki" p. Kalickiego są tak rzeczowe, jak
> nierzeczowe są ataki w IP. Wyraźnie ktoś ma do mnie osobisty afront,
> nie pamiętam już za co, ale jest jak jest. Zastanawia mnie, co jest
> celem tych ataków? Czy jest to działanie "pod publiczkę" - bo nie ma
> nic do roboty? Czy chodzi o to, żebym odszedł z KD zniechęcony przez
> "młodszych gniewnych" jak niegdyś Sted? Napisałem to tak tylko, pewnie
> w odpowiedzi usłyszę znowu serię niemiłych rzeczy.
> Jeszcze raz podkreślam - jeśli ktoś mówi jak p. Kalicki, to czytam to
> z pokorą. Ale jeśli ktoś podczas prac IP pyta mnie czym się teraz
> zajmuję, to nie rozumiem nad czym ta debata? Nad ustawą, czy
> Marszałkiem?
Mateuszu,
W chwili, gdy ujawniłeś rzekomy "zamach stanu", stałeś się politykiem.
Twoje rozgoryczenie mogłoby być zrozumiane, gdyby gorycz wylewał nam
jakiś podrostek po pierwszej przegranej sprawie. A Ty jesteś świetnym
prawnikiem z dużym już doświadczeniem. Weź się w garść!
Poza tym w Dreamlandzie nie ma już "młodszych gniewnych".
Zestarzeliśmy się tak jakoś równo. I "pod publiczkę" też nie ma co
działać, bo publiczka to znane twarze. :)
A debata, Mateuszu, nie jest naprawdę ani nad ustawą, ani nad
Marszałkiem, ale nad armią. Szkoda, że nie zauważyłeś.
> Mateusz Shakur
dr net. Krzysztof hrabia Jazłowiecki
Received on Tue 06 Apr 2010 - 06:35:37 CEST